27 lipca 2016

Rozdział 7: Wszystko wraca.

Mechi
 
-Jorge...Ty...-zaczęłam mówić, ale nie wiedziałam czy kończyć. W końcu jednak postawiłam wszystko na jedną kartę.-Tak. Podobasz się Lodovice. Ona od dawna jest w tobie zakochana.-kończę swoją wypowiedz. Wiem że Lodo może mieć mi to za złe, ale już nie potrafię dłużej okłamywać brata. Przyjaźń z nią jest dla mnie bardzo ważna. Nie powiem  że nie. Jednak relację z bratem zawsze będę stawiać na pierwszym miejscu. Jorge wstaję z łóżka i podchodzi do okna.
-Nie wierzę. Ja w to po prostu nie wierzę. To nie może być prawda.-Widać że nie za bardzo go to cieszy. To dla niego totalny szok.-Dlaczego nie powiedziałaś mi wcześniej?-pyta odwracając się w moją stronę.
-Zrozum Jorge. Lodo jest moją przyjaciółką. Poprosiła abym nikomu nie mówiła, a zwłaszcza tobie. Nie chciała stracić w tobie przyjaciela.-odpowiadam mu.
-Dlatego pozwoliłaś mi ją ranić?-pyta się mnie.-Mechi czy ty wiesz jak ja się teraz czuję? Jak ogromne mam wyrzuty sumienia?-zadaje mi kolejne pytania.-Co ja mam teraz zrobić?-pyta siadając obok mnie na łóżku. Jest wyraźnie załamany. To w jakim jest teraz stanie, wzbudza we mnie poczucie winy.
-Nie mógłbyś spróbować z nią być?-tym razem to ja zadaje pytanie.-To by było całkiem sensowne rozwiązanie.-dodaję.
-Nie Mechi. Nie mógłbym. Nie kocham jej. I muszę jej to powiedzieć. No bo jakim był bym człowiekiem jak bym okłamał ją w tej sytuacji. Nie chcę jej dawać nadzieji na to, że między nami może do czegoś dojść, ponieważ wiem że to nie prawda.-tłumaczy mi. A ja wiem że ma rację. Przytulam go i po chwili słyszę jak szpcze mi do ucha.-Zostaw mnie samego.-Wykonuje jego prośbę i dopiero kiedy jestem w swoim pokoju dociera do mnie co zrobiłam. Ciekawe co zrobi teraz Jorge?

Jorge 
Siedzę na swoim łóżku załamany. To wszystko to jakiś sen. Przeraża mnie myśl,że moja przyjaciółka jest we mnie zakochana, a ja nie jestem w stanie odwzajemnić jej uczuć, przez co będę musiał zadać jej ból. A ja nie chcę aby ktokolwiek cierpiał przeze mnie. Z zamyślenia wyrywa mnie dzwonek mojej komórki. Sięgam po nią i odbieram nie patrząc nawet kto dzwoni.

J-Tak słucham.
T-Hejka Yoyi.*
J-Tinita. Jak miło że dzwonisz. Co u cb?
T-Dobrze. Właśnie Stephi ode mnie wyszła, więc ja, jako twój aniołek postanowiłam, że odezwę się do mojego kochanego przyjaciela.-mówi. Na mojej twarzy automatycznie pojawia się szeroki uśmiech, ale po chwili dociera do mnie co powiedział.
J-Jak to Stephi od Ciebie wyszła? Co ona u Ciebie robiła?
T-No bo dzisiaj się okazało że ja i Stephi jesteśmy siostrami. Więc przyszła pogadałyśmy i umówiliśmy się na nocowanko.
J-Stój. Bo nie nadążam. Stephi to twoja siostra? A powiesz mi jakim cudem?
T-W skrócie. Mój tata był z moją mamą. Późnej zdradził ją z mamą Stephi. I tak jakoś wyszło że obie zaszły w ciążę w odstępie kiku miesięcy. A jeszcze w dodatku mój kochany tatuś-czujesz ten sarkazm-upozorował własną śmierć. Przecież moja rodzina myślała że on nie żyje. Rozumiesz?
J-Tak mniej więcej. Jak się czujesz po poznaniu prawdy?
T-Dziwnie. Mega dziwnie. Ale jestem też wściekła na ojca, za to co zrobił.
J-Nie dziwię ci się.
T-Jorges czy mi się wydaje czy ty jesteś smutny?
J-Nie. Nie wydaje ci się. Jest źle. Bardzo źle.
T-Jorgito zaczynam się martwić. Co się dzieje skarbeńku?
J-Lodovica jest we mnie zakochana. Siostra mi powiedziała.
T-Co??!! Nie wierzę. A jak?
J-Nie wiem jak, ale wiem że wcale mnie to nie cieszy.
T-Ty nic do niej nie czujesz prawda?
J-Tak. Prawda. Nie wiem już co mam robić.
T-Ale ja wiem. Nie wiem czy to zadziała, ale mam nadzieję że tak.
J-Co ty masz na myśli? Co ty kombinujesz aniołku?
T-Zobaczysz jutro. Buziaki Yoyi.
J-Buziaki piękna. Pa
T-Pa

Kończę rozmowę z Tini i odkładam telefon na szafkę nocną. Idę do łazienki wykonuję wszystkie wieczorne czynności. Kiedy wychodzę już z łazienki zauważam że mam wiadomość od Tini.

Od:Tini<3
Bądź gotowy jutro na 14. Przyjdę po Ciebie. Kcpp**. Tini.

Czy chcesz zmienić nazwę na Aniołek<3?

Tak 

Do:Aniołek<3
Dobrze. Będę gotowy. Ja Ciebie też Kcpp.Yoyi😀.

Kiedy już jej odpisuje, kładę się do łóżka. Biore swojego laptopa i przeglądam internet. Wchodzę jeszcze na fb. Mam tam kilka powiadomień, zaproszeń. Najbardziej interesuje mnie zaproszenie od Tini, które przyjmuje od razu. Kiedy już kończę go przeglądać odkładam laptopa na szafkę,telefon podłączam pod ładowarkę i kładę tam gdzie mojego lapka. Zamykam oczy, ale nie mogę zasnąć. W głowie ciągle mam myśl, że zranię moją przyjaciółkę. Ta świadomość mnie przeraża. W końcu żeby odgonić od siebie tę myśl, zaczynam myśleć o moim aniołku. Jestem ciekawy czy miałbym u niej szansę. Z tą myślą o dziwo zasypiam. 

Gdzieś o 1 nad ranem.

Budzę się cały zalany potem. Ten sen był taki realny. Muszę zadzwonić do Tini. Chcę być pewny że nic jej nie jest.  Biorę telefon do ręki i bez zastanowienia wybieram jej numer. Po 3 sygnałach słyszę jej głos.

T-Słucham?
J-Aniołku. Nic Ci nie jest?
T-Nie misiu. Wszystko w porządku. Ale dlaczego dzwonisz?
J-Jutro Ci wyjaśnię. Najważniejsze że nic ci nie jest. Śpij księżniczko.
T-Dobranoc.
J-Dobranoc.

Kończę połączenie i spokojniejszy już kładę się spać. 

Przed południem 

Wstaję o godzinie 11. Jakoś nie bardzo chcę mi się wstawać, ale wtedy przypominam sobie że na 14 jestem umówiony z Tini. Wstaję i idę do łazienki. Wykonuję wszystkie poranne czynności i biorę prysznic. Później układam włosy. Ubieram się w rurki (męskie) koloru ciemno-zielonego. Do tego koszula w biało-zieloną kratkę i conversy w kolorze czarnym. Kiedy wychodzę z łazienki na moim telefonie widnieje godzina 13:30, czyli niedługo powinna być Tini. Ogarniam trochę w pokoju i słyszę dzwonek do drzwi. Schodzę i je otwieram za nimi widzę mojego aniołka.

Tini 


Jestem już pod drzwiami Jorge. Na spotkanie z nim ubrałam się tak:
Dzwonie dzwonkiem a już po chwili w drzwiach widzę Jorgesa. Witamy się buziakiem w policzek.
-No to co misiu. Idziemy?-pytam.
-A gdzie idziemy?-tym razem to on pyta.
-Niespodzianka.-mówię. Łapie go za rękę i prowadzę do naszego celu. A tym celem jest wesołe miasteczko. Całą drogę śmialiśmy się i śpiewaliśmy. Zachowywaliśmy się jak małe dzieci. Kiedy jesteśmy blisko zawiązałam mu oczy. 
-Tini. Powiesz gdzie idziemy?-pyta wyraźnie zniecierpliwiony.
-Zaraz będziemy na miejscu.-mówię. Widzę nasz cel i się uśmiecham. Jesteśmy przed wejściem, więc go zatrzymuje.
-Dotarliśmy?-pyta. Ja odwiązuję mu oczy. On patrzy na mnie zdziwiony. Z każdą chwilą jego uśmiech się powiększa. Po chwili mocno się do mnie przytula.
-Skąd wiedziałaś, że uwielbiam chodzić do wesołego miasteczka i że to zawsze poprawia mi humor?-pyta odsówając się ode mnie. Szczerze powiem wam, że nie wiedziałam. Ale ja też tak mam.
-Nie wiedziałam, ale ja mam tak samo. To fajnie że coś nas łączy.-mówię. I zdaję sobie sprawę jak to zabrzmiało.
-W sensie... No...Chodziło mi...-zaczynam, ale on mi przerywa.
-Spokojnie. Wiem o co ci chodziło.-odpowiada i jeszcze raz się do mnie przytula.

Kilka godzin później 

Właśnie wychodzimy z wesołego miasteczka. Świetnie się bawiliśmy. Postanawiamy pójść jeszcze do parku na lody. Po dotarciu na miejsce zamawiamy po jednej porcji i siadamy na najbliższej ławce. Nagle coś mi się przypomina.
-Jorge co się działo dzisiaj w nocy, że do mnie dzwoniłeś?-pytam.
-...

*-gdzieś w Internecie znalazłam taki zwrot...więc no.
**Kcpp-kocham Cię po przyjacielsku.

****
Hej kochani.
Oto rozdział 7.
Podoba wam się.
Akcja się rozwija.
Co was pewnie cieszy.
Prawie wszystkie
obstawiałyście że 
ona mu nie powie.
A tu proszę.
Postaram się szybciej 
dodać 8. Buziaki Viola.

23 lipca 2016

One Shot JorTini Cz.2

W poprzedniej części:

-Jest najlepsza. I dzisiejszej nocy tylko twoja.-mówi kiedy tylko mnie dostrzega. Ja się uśmiecham. No to się zabawimy~myślę.
-Chodź ze mną piękna-mówię. A że nie znam tego klubu zbyt dobrze,ładnie ją proszę o to,żeby zaprowadziła mnie do najlepszego pokoju w tym miejscu. Posłusznie wykonuję to o co proszę. Jest naprawdę cholernie seksowną i pociągającą kobietą. Docieramy do miejsca,gdzie spędzimy kilka najbliższych chwil. Wchodzimy do środka. Wnętrze pomieszczenia jest bardzo ładne. Pokój jest w odcieniu czerwieni. Ten kolor dodaje tylko klimatu. Znajduję się tu łóżko z baldachimem i szawka nocna. Po chwili czuję jak moja towarzyszka całuje mnie w usta. Porusza swoimi wargami zmysłowo, a równocześnie zachęca mnie do dołączenia do jej zabawy.  Ja z wielką chęcią oddaje jej pocałunek. Zaczyna się ocierać o mojego przyjaciela. Jej zachowanie było mega podniecające. Nagle poczułem jak pcha mnie w jakąś stronę. Jak się po chwili okazuje w stronę łóżka,na którym mnie kładzie. Sama siedzi na mnie i nadal pięści moje wargi. W końcu przejeżdżam swoim językiem po jej ustach,prosząc o dostęp. Ona rozchyla je natychmiastowo i już po chwili nasze języki walczą o dominację. Właściciel tego miejsca miał rację, mówiąc że jest najlepsza. Z moich zamyśleń wyrywa mnie jej głos.
-To co? Odpuszczamy sobie grę wstępną?-pyta. Ja tylko kiwam głową na tak. Przewracam ją tak,że teraz to ja leżę na niej. A dalej już chyba wiecie co.się stało.

Tini 

Po skończonym stosunku szanowny Pan Blanco daję mi odpowiednią sumę pieniędzy i wychodzi. Ja tym czasem kieruję się do garderoby. Kiedy wchodzę do pomieszczenia,widzę że jak na razie jestem sama. Może to i lepiej. Muszę przemyśleć to co dzisiaj się działo. Za każdym razem kiedy miałam klienta robiłam to wszystko z ogromnym obrzydzeniem. Natomiast z Jorge było mi wspaniale. Nie czułam obrzydzenia tylko rozkosz. Widać że on wie jak zadowolić kobietę.
-Tini!!Opowiadaj!!Jaki Blanco jest w łóżku??!!-krzyczy mi do ucha Mechi,wygrywając mnie tym samym z zamyśleń. Nawet nie słyszałam kiedy ona i reszta weszły do środka. Kiedy chcę już coś powiedzieć,drzwi ponownie się otwierają,a w nich staję Blanco z naszym Alfonsem.
-Tini. Idź do pokoju i zabierz swoje rzeczy. Od dzisiaj będziesz mieszkać z Jorge. Jesteś jego własnością.-kończy mówić,a ja zamieram.

21 lipca 2016

10 000 wyświetleń na drugim blogu!!

Hej misie. Ten post informacyjny jest po to aby...pokazać wam jak ważni dla mnie jesteście. tutaj wczoraj poraj pojawiło się 10 000. I to wszystko dzięki wam. Gdyby nie wy oba blogi by nie istniały. Dziękuję wam że zawsze byliście tutaj. Nie odeszliście kiedy przez długi czas nie było rozdziałów. Wspieraliście mnie. Jestem wam naprawdę wdzięczna. I cieszę się że jesteście,bo jesteście najlepsi. Kocham was. Viola.

13 lipca 2016

One Shot JorTini Cz.1

On-szef największej mafii w Almerii. Uwielbia zabijać ludzi i zabawiać się z dziwkami. Najpotężniejszy i najbardziej znany diler w całej Hiszpanii. Jeśli chodzi o życie uczuciowe... czekajcie co ja wam mówię. On nie ma uczuć. Według kobiet jest jednym z najprzystojniejszych i najseksowniejszych mężczyzn w kraju. Czy ONA zmieni jego podejście do miłości,jak i płci przeciwnej?

Ona-pani lekkich obyczajów. Została porwana i zmuszona do prostytucji. Miała wielu klientów. Ale co się stanie kiedy jeden z nich będzie chciał mieć ją na własność? Czy poradzi sobie z uczuciami? Czy będzie w stanie pokochać kogoś kto nie szanuje ani jej ani innych kobiet?

Czy los da im szansę? Czy uda im się odmienić swoje światy?

****

Tini 

Kolejny dzień i kolejne kika godzin pracy. A co się z tym wiąże,kolejny ból. Tam głęboko we mnie znowu pojawi się obrzydzenie własną osobą. Jak zawsze,tak i dziś będę zmuszona do sprzedawania własnego ciała. Czuję się jak dziwka. Nie,nie. Wróć. Ja jestem dziwką. W wieku 14 zostałam porwana i zmuszona do pracy w burdelu. Miałam wszystko:kochającą rodzinę,chłopaka przyjaciół. Dzień zaczynałam o 8 rano,kończyłam o 22.A teraz? Mój dzień zaczyna się o 20 kończy o 05. To męczące. Dzisiaj mija 8 lat od tego dnia. Każdego dnia wstaję z myślą że znów będę musiała się sprzedawać,że nikt nie jest w stanie mi pomóc. Codziennie towarzyszy mi starch że mogłabym zajść z któryś z nich w ciążę. Nie zniosłabym myśli że moje dziecko ma matkę dziwke. Idę do łazienki gdzie wykonuję wszystkie wieczorne czynności. Ubieram się w spódniczkę oraz bluzkę i wychodzę z pokoju. Schodzę na dół do garderoby, gdzie znajdują się już inne dziewczyny,w tym także moje przyjaciółki-Mechi,Cande i Valeria. Witam się z nimi i ubieram się w strój roboczy. Siedzimy i rozmawiamy kiedy do pomieszczenia wchodzi Macarena-największa suka z nas wszystkich.
-Co Tini masz taką smutną minke? Czyżbyś była aż taka zła?-pyta z kpiną w głosie. Ja wiem że ona jest zazdrosna. Od kąd tylko się pojawiłam to ja jestem najlepsza,pomimo tego że nie chcę. 
-Daj spokuj Mac. I tak wiemy że to Tini jest najlepsza. A właśnie Tinita. Słyszałaś że masz mieć dzisiaj specjalnego klienta?-pyta Mechi,a ja patrzę na nią zdziwiona. Pierwsze słyszę.
-Nie. Jeszcze nie słyszałam. A o co dokładnie chodzi?-drąże temat dalej.
-Dzisiaj ma przyjechać do na nie kto inny jak Blanco. Stwierdził że na czas jego pobytu w klubie chcę mieć dla siebie najlepszą dziwkę z tego miejsca.-tłumaczy mi Val.
-No i szef wytypował Ciebie.-dokańcza Cande.
-Okej. A kim jest ten cały Blanco?-pytam a miny dziewczyn wyrażają zdziwienie.
-Nie wiesz kto to Jorge Blanco?-pyta się mnie Macarena. Ja kiwam głowę na nie.-To najbardziej znany diler w całej Hiszpanii. Jest szefem mafii. To jeden z najseksowniejszych mężczyzn w całym kraju.-kończy. A mnie zatyka.

Jorge 

Po dzisiejszym przekręcie muszę się odprężyć. Wyjście do klubu dobrze mi zrobi. Kidy jestem już w wymienionym wyżej miejscu kieruję się do kierownika tego burdelu. Kiedy wchodzę do jego gabinetu czeka już tam na mnie z jakąś seksowną lalą.
-Jest najlepsza. I dzisiejszej nocy tylko twoja.-mówi. Ja się uśmiecham. No to się zabawimy~myślę.

****
Hej kochani. Oto 
pierwsza część os'a.
Mam nadzieję że 
Się podoba. Nie mam
Siły na notkę.  Więc 
buziaki Viola.

7 lipca 2016

Rozdział 6:Prawda Cz.2

Stephi
Tak strasznie się cieszę że Tini mi wybaczała. Nadal nie mogę uwierzyć w to że mam siostrę. Teraz tylko chcę żeby mama i pani Kate jakoś sobie poradziły. Kocham mamę i jest mi jej szkoda,a jeszcze bardziej jest mi szkoda mamy Tini. Musiała wiele przejść. Została jeszcze sprawa z Jorge. Ja naprawdę go kocham. Ale Mike. Uhhh. Szntażował mnie. Dobra. Może zacznę od początku. Kilka lat temu kiedy wyjechałam do Madrytu aby odwiedzić ciocie spotkałam Alexa. Od razu mi się spodobał. I ja jemu też. Ale to było tylko przelotne uczucie. Pewnego razu jakieś 4 miesiące później,poszłam z nim na imprezę. A potem się z nim przespałam. Jakiś czas po tych wydarzeniach dowiedziałam się że jestem w ciąży. Kiedy powiedziałam to Alex'owi bardzo się zdenerwował. Pobił mnie,w skutek czego poroniłam. Chciałam z nim zerwać ale zaszantażował że powie o wszystkim mojej mamie. A moja rodzicielka go nie znosiła,dlatego  że był synem kobiety której nienawidziła.  Zaraz po powrocie do BA poznałam Jorge. Wtedy jeszcze raz próbowałam zerwać z Alexem. Ale bez skutku. Powiedział że powie o wszystkim Jorge. A Blanco był dla mnie zbyt ważny żebym dopuściła do tego by Alex mi to zepsuł. Dlatego tak to wszystko wyszło. Ale ja tego nie chciałam. Szkoda tylko że nie mam już u niego szans. Bo jakoś wątpię w to aby do mnie wrócił. Za bardzo go zraniłam. Żałuję tego że tak łatwo się poddałam się Alex'owi. Chciałabym cofnąć czas.

Wieczorem 


Jorge 
Dzisiejsze popołudnie było fantastyczne. Świetnie się bawiłem. Dawno się nie widziałem z przyjaciółmi. Problemy za bardzo mnie przytłoczyły,więc nie miałem na nic ochoty. Cieszy mnie też to że ekipa zaakceptowała Tini. Ja sam także bardzo ją polubiłem. Jest naprawdę wspaniała. I taka urocza. Ale jedna rzecz nie daję mi spokoju. A mianowicie zachowanie Lodo. Mam wrażenie że ona czuję do mnie coś więcej. Coś znacznie więcej niż przyjaźń. Mam nadzieję że mi się tylko wydaje. Nie chcę jej ranić mówiąc prawdę, ale nie chcę też dawać jej fałszywych nadzieji.  Bo jakim był bym człowiekiem gdybym nie był z nią szczery w tej sytuacji. Jest wspaniałą przyjaciółką. Ale tylko i wyłącznie przyjaciółką. Nikim więcej. Nie wiem co mam robić. Nagle słyszę pukanie do drzwi. Pozwalam tej osobie wejść do środka. Spoglądam na tego kto postanowił mnie odwiedzić. Jak się okazuje siostrzyczka do mnie przyszła.
-Czyli to z Tini ostatnio się spotkałeś?-pyta. Ja tylko kiwam twierdząco głową.-Fajna jest. Polubiłam ją.-dodaje. Ja się tylko uśmiecham.
-Jest fantastyczna.-mówię. Mechi siada obok mnie na łóżku i się do mnie przytula.-Siostra mogę Ci zadać pytanie?-pytam się jej. Może ona wie co czuję do mnie Lodo i mi to powie.
-Jasne. Pytaj o co chcesz-mówi dalej znajdując się w moich objęciach. 
-Czy Lodovica coś do mnie czuję? Czy ja jej się podobam?-pytam. Mechi się tylko na mnie patrzy.


Mechi 
I co ja mam mu teraz powiedzieć. Tak wiem że Jorge podoba się mojej przyjaciółce. Powiedziała mi to. Ale obiecałam jej że nikt się nie dowie. A już na pewno nie on. To wszystko trwa od dawna. I jeszcze ta jej dzisiejsza zazdrość. Ona wkrótce sama siebie wyda.
-Jorge skąd u Ciebie w ogóle takie pytanie?-pytam się go ciekawa. On tylko na mnie patrzy. Widać że jest zniecierpliwiony i zaniepokojony.
-Odpowiesz mi?
-Jorge...Ty...


****
Hej. Oto kolejna 
część rozdziału 6.
Jak myślicie czy 
Mechi powie prawdę 
bratu.  A może nadal 
będzie kryć przyjaciółkę.
Powiem wam że zaczyna 
się coś dziać. A najwięcej 
akcji będzie jak...A zresztą zobaczycie. Buziaki Viola.