7 maja 2017

Rozdział 17

Jorge

Kiedy nasze usta mają się spotkać do pokoju wchodzi ojciec dziewczyny. Od razu się od siebie odsuwamy.
-Co on tutaj robi?!-pyta z krzykiem wujek Alejandro. Wiedziałem, że tak zareaguje na mój widok.
-Ja już pójdę -całuje Tini w policzek i szybko wychodzi z ich domu. Idę do lasu. Do miejsca o którym nikt nie ma pojęcia. Oby Tini nie miała problemów.


Tini

Od kiedy wyszedł Jorge, tata daje mi wykład na jego temat. Mam powoli dość tych krzyków. Patrze na tatę trochę znudzona.
-Nie patrz tak na mnie tylko się zastosuj-mówi do mnie groźnie. Już mam coś powiedzieć kiedy odzywa się moja mama.
-Tini,jesteśmy twoimi rodzicami i wszystko co robimy to dla twojego dobra. Tak będzie najlepiej -mówi po czym oboje wychodzą z mojego pokoju. Kładę się na łóżku i zaczynam płakać. Rodzice jak zawsze mają w dupie to co ja czuje. Leże tak jakiś czas. Nagle odzywa się mój telefon. Patrzę na ekran i widzę, że dzwoni moja chrzestna. Odbieram bez zastanowienia.
-Tini,mam dla ciebie dobrą wiadomość -mówi entuzjastycznie ciocia. Uśmiecham się szeroko.
-O co chodzi ciociu?-pytam wesoło. Bardzo ją kocham.
-Kupiłam ci w Buenos własne mieszkanie. Zaraz będę u ciebie i dam ci klucze. Kocham cię. Do zobaczenia -mówi szybko i się rozłącza. Jestem zaskoczona jej słowami. Odkładam telefon na szafkę i czekam na chrzestną. Po kilku minutach wchodzi do mojego pokoju ciocia. Mocno ją przytulam. W drzwiach widzę rodziców. Ciocia podaje mi pakunek. Patrzę na nią morderczym wzrokiem. Ona się śmieje. 
-Więc wierz w jakim celu tu jestem. Ono jest urządzone ale możesz wszystko po zmieniać. A o to i klucze do twojego królestwa-mówi i wyciąga z kieszeni klucze. Biorę jedno reki i mocno przytulam ciocię.-To jest dom. Przy plaży. Z widokiem na morze -dodaje a ja się uśmiecham.
-Dziękuje-szepcze. Bardzo się cieszę z tego domu. Spadł mi jak grom z jasnego nieba. Odsuwam się od niej. Kobieta całuj mnie w czoło.
-Lece na lotnisko. Pa-szybko mówi i wychodzi. Obracam w dłoni klucze. Rodzice patrzą na mnie zaskoczeni.
-Wyjdźcie z mojego pokoju-proszę rodziców. Zamykam drzwi. Rozpakowuje prezent od cioci. Widzę tam IPhone 7s. Kocham ciocie bardzo mocno. I ciesze się, że mam ten telefon. Prosiłam o niego rodziców, ale nie. Bo rodzice uwarzają, że to zły telefon a ja mam uważać tak samo. Kiedy tak Brawie się telefonem wpadam na pomysł aby wyjść z przyjaciółkami na zakupy. Pisze do dziewczyn na Facebook'u.

😍😍Zajebiste laseczki😍😍

Tinita😜:Hej laski. Co powiecie na zakupy? 

Czarnula😘:Jestem za

Glamour💅:Zgadzam się na ten pomysł.

Albita😃:Mówię na to: Tak

Rudzielec😤:Spoko

Tinita😜:Za 2 godziny w centrum?

Wszystkie:Ok

Idę do łazienki. Prostuje włosy i ubieram ten zestaw:

i idę do centrum. Tam już są moje przyjaciółki. Po sklepach chodzimy 4 godziny. Kupiłyśmy wiele rzeczy. Teraz sobie siedzimy w naszej ulubionej kawiarni. Rozmawiamy, śmiejemy się. Fajnie spędzamy czas do puki przy stoliku nie pojawia się Pepe. Biorę głęboki wdech. Dziewczyny patrzą na niego morderczym wzrokiem.
-Tini,skarbie czemu nie odbierasz moich telefonów?-pyta a ja patrzę na niego jak na debila. Cicho wzdycham. Biorę kubek z kawą. Na szczęście już za nią zapłaciłam. Wylewam ją Pepe na Głowę. Dodatkowo daje mu w twarz.
-Z nami koniec. Nie będę z kimś kto mnie zdradza. Biorę torebkę i wychodzę. Dziewczyny za mną. Żegnam się z nimi i idę do domku w lesie. Miejsce o którym wie tylko Jorge. Kiedy docieram już do mojego celu wchodzę do środka. Siadam na kanapę. Piszę do brata żeby mnie spakował. Całą noc spędzam w domku. Nie chce wracać do domu. Nie chce rozmawiać z rodzicami. Mam ich po prostu dość. Tak rozmyślając nie wiem nawet kiedy zasypiam.

Budzę się na kanapie w domku. Ze zdziwieniem odkrywamy,że przy mnie jest Jorge.
–Co ty tutaj robisz?-pyta kiedy widzi, że już nie śpiew. Nic nie odpowiada tylko się wtulam w jego ciało. On mnie obejmuje. Gładzi moje włosy a ja nawet nie zamierzam się od niego odsuwać. –Odpowiesz?-pyta przerywając ciszę miedzy nami. Na szczęście nadal mnie przytula.
–Pokłóciłam się z rodzicami. Nie chciałam wracać do domu i tak wylądowałam tutaj–szpecze mu do ucha. On przyciska mnie do siebie.–Po za tym widziałam Pepe. Zachowywał się jak gdyby nigdy nic się nie stało–dodaje także szeptem. On chowa twarz w moje włosy. Czuje jak wdycha ich zapach. Przejeżdżam nosem po jego szyki. Nie wiem co mną kieruje, że to robię. Jednak nie umiem przestać. Nie pewnie całuje jego szyję. Mogę usłyszeć jak wciąga powietrze.
–Chodź odwiozę cię do domu–mówi całując moją szyję. Ja się nie chętnie na to zgadzam. Wychodzimy z domku. Przytulam się do jego pleców. Całuje jego policzek. On obkręca mnie tak, że staje przed nim. Opiera mnie o maskę swojego samochodu. Wbija się w moje usta. Całujemy się namiętnie. On mnie dotyka po całym ciele. Schodzi z pocałunkami na moją szyje. Robi mi malinki. Schodzi co raz niżej. Kładę się na masce samochodu. Schodzi z pocałunkami na moje uda. Kiedy ma zdjąć moje majtki ja......

Budzę się zalana potem. Skąd u mnie taki sen i to w dodatku z Jorge. Czy ja podświadomie chce się z nim przespać? Z mętlikiem w głowie wracam do domu. Od razu kieruje się do swojego pokoju. Zabieram walizkę i klucze do nowego domu. Wychodzę z mojego starego już domu. Kieruje się do mojego nowego domu. Po 2 godzinach jestem już na miejscu. Staje zaskoczona widokiem mojego nowego "domu". Chyba raczej willi bo dom wygląda tak:

Wchodzę do środka. Stawiam walizkę w przedpokoju. Idę dalej przez znajduje się w ogromnym salonie. Jest w ciemnych kolorach przez co nie bardzo mi się podoba. Ja preferuje jasne kolorki. Idę do kuchni. Kuchnia jest biało–czarna co mi się bardzo podoba. Zawsze o takiej marzyłam. Na dole jest jeszcze łazienka, też w ciemnych kolorach oraz drzwi zamknięte na klucz. Postanawia znaleźć klucz do nich. Kiedy go znajduje otwieram drzwi i tam wchodzę. Doznaje totalnego szoku. Wszędzie są jakieś ubrania, nagrody,rzeczy co najważniejsze dyplomy. Na każdym jest imię i nazwisko jakiejś kobiety która do złudzenia przypomina moją matkę. Zaczynam przeglądać gazety. Na trafiam na ciekawy artykuł.

Szokujące odkrycie. Znana i popularna aktorka oraz piosenkarka Isabell Martinez żyje! Kobieta ostatnio była widziana w Buenos Aires wraz ze swoim mężem. Udało nam się ustalić,że zmieniła ona imię i nazwisko a po ślubie nazywa się Maria Stoessel....

Po tych słowach gazeta wypada mi z rąk. Nie wierze w to. Nie wierze, że oni tak mnie okłamali. Siadam na fotelu. Chowam twarz w dłonie. Czego jeszcze o sobie nie wiem do jasnej cholery.



****

Cud. Alleluja. 2 rozdziały w ciągu tygodnia. Jestem zaskoczona. Ale mam taki przypływ weny i motywacji, że rozdział skończyłam w 3 godziny. Do końca tej części zostało jakieś 3 rozdziały i epilog. Potem lecimy z drugą częścią tego i powiem wam, że z pewną niespodzianką dla tych którzy nie lubią czytać o leonettcie. Więc ja się z wami żegnam. Buziaki Vivi