25 lutego 2016

Ankieta-wyniki głosowania

Hej. Dzisiaj przychodzę do was z wynikami głosowania w ankiecie : Które opwiadanie ma być następne?. Wygrało opowiadanie numer 2. Tylko pytanie: leonetta czy jortini. Chodzi mi o to że może wolelibyście teraz dla odmienności poczytać o jortini. Nie wiem decyzję zostawiam w waszych rękach. Mi samej to późniejsze opowiadanie ( nie to co jest teraz ) pisało lepiej,lżej o jortini. Ankieta jest już dodana więc zapraszam do głosowania. Abrazos Viola

16 lutego 2016

1000 Wyświtleń

Wow. Na blogu mamy 1000 wyświetleń. Dziękuję wam bardzo. Kiedy założyłam bloga nie wiedziałam że będę mieć tyle wspaniałych czytelniczek. Dziękuje wam naprawdę z całego serca. Z okazji że mamy tyle wyświetleń organizuje konkurs na one shota.
Wymagania:
-Paring musi mieć związek z serialem Violetta
-Treści mogą być wulgarne i erotyczne ale nie muszą.
-OS może być opublikowany na waszym blogu
-OS nie musi zawierać szczęśliwego końca.
Pracę wysyłajcie na adres vilsforever@gmail.com . Czas macię do 10 marca. Powodzenia Vivien.
Ps.Nagrody zostaną ogłoszone po wyłonieniu zwycięzców. Będą dla was niespodzianką.

10 lutego 2016

Rozdział 9+informacja

To może zacznę od tej nudniejszej części. Informację mam dla was dobrą. Rozdziałów będzie trochę więcej niż na początku przypuszczałam. No więc przejdźmy do rozdziału.

Dedyk dla Maddy(nie wiem czy dobrze 
napisałam.Jeśli popełniłam błąd przepraszam)


Violetta

Następnego dnia obudziłam się koło 12. Była w końcu sobota. Jak ja kocham weekendy. Dzisiaj postanowiłam spędzić dzień w domu. Jutro na obiad przychodzi Leon. Boje się tego strasznie. Ale wiem że bez względu na wszystko i tak nie zrezygnuje z bycia z nim. Moja mama będzie musiała to zaakceptować.
-Violetta masz gościa-słyszę głos mojej mamy. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów wychodzi a wchodzi ten tajemniczy ktoś. Podnoszę wzrok i widzę kogo? Domyślcie się.
-Violetta możemy porozmawiać-pyta patrząc na mnie. Ja nie chętnie kiwam głową na znak zgody.-Viola wiem że nie powinnam na Ciebie tak naskakiwać wtedy w parku. Ale postaraj się mnie zrozumieć. Diego był w tobie tak bardzo zakochany. I w ten sam dzień kiedy on umiera widzę ciebie i jakiegoś chłopaka. Poniosły mnie emocje. Przepraszam. Powiesz mi chociaż jak on ma na imię-pyta. Wiecie już kto mnie odwiedził. Tak to Ludmiła.
-No okej Ludmi. Ale tu nie chodzi o to co powiedziałaś. Tylko o to że miałaś do mnie pretensje o to że jestem szczęśliwa.-mówie.
-Przepraszam-mówi.
-Jest okej-mówię i się do niej przytulam.
-Pytałam się jak on ma na imię-przypomina.
-Leon. Mój kochany Leoś-mówię. Ona się tylko śmieje.
-Dobra Viola ja idę. Zdzwonimy się wieczorem. Paaaa-mówi i wychodzi. A ja nareszcie wstaję i wybieram zestaw na dziś. Następnie idę do łazienki gdzie wykonuje wszystkie poranne czynności i ubieram się w wcześniej przygotowany zestaw który wyglądał tak:
Później zeszłam na dół gdzie była moja mama.
-Violu czy Leon lubi truskawki-pyta mama.
-On ma na nie uczulenie-odpowiadam-a czemu pytasz.
-Bo chcę zrobić ciasto owocowe. Czyli zrobimy z brzoskwiniami. Może być?-ponownie pyta.
-Tak. Leoś uwielbia brzoskwinie. A jeszcze bardziej uwielbia mnie-mówię, Obie zaczynamy się śmiać.

Następny dzień

Dzisiaj od samego rana mama biega po domu. No w końcu nie każdego dnia ma się okazjie poznać chłopaka swojej córki. Ubrałam się w to

 Za 20 minut ma przyjść Leon. Strasznie się denerwuje. No ale może nie będzie tak strasznie.

2 godziny później

Obiad przebiegł spokojnie. Mama polubiła Leona co bardzo mnie cieszy. Obecnie razem z moim chłopakiem siedzimy u mnie w pokoju. Znaczy on siedzi. Ja leżę u niego na kolanach.
-Rozmawiałaś z mamą?-pyta.
-O czym?-tym razem to ja pytam. Tylko że ja jestem trochę bardziej zdezorientowana.
-O wyjeździe.-mówi-Powinna wiedzieć że całe dwa tygodnie feri spędzisz praktycznie sam na sam z mną...-nie dane jest mu dokończyć.
-CO!!!!!!!!!!!!!!!!!!-mówi moja mama. Oho. Zacznie się

*********************************************************************************
Okej miśki. Kolejny rozdział na blogu. Mam nadzieję że wam się podoba. I mam takie pytanie czy mam założyć bloga dzięki któremu moglibyście mnie trochę bliżej poznać. Piszcie swoje zdzanie w komach. Besos Vivien

5 lutego 2016

Rozdział 8

Violetta

Ja i moja mama siedzimy właśnie w salonie. Od 2 godzin daje mi wykład na temat mojego związku z Leonem. Okej wiem że się martwi ale ja nie jestem małym dzieckiem.
-Skończyłaś mamo-pytam kiedy w końcu przestaje mówić.
-Tak-odpowiada-i zaproś Leona do nas na obiad w niedziele. Chcę poznać chłopaka który tak bardzo uszczęśliwia moją córkę-dodaję.
-Dobrze mamo.-mówię i idę do swojego pokoju.

Do:Leoś
Mama zaprasza Cię do nas w niedziele na obiad. Przyjdziesz? Kocham Cię skarbie.

Od:Leoś
Postaram się przyjść. A co twoja mama nas widziała? Ja Ciebie też kocham księżniczko.

Do:Leoś
Tak. Jak to ona określiła,,chcę poznać chłopaka który tak bardzo uszczęśliwia moją córkę". Tak to określiła moja mamusia.

Od:Leoś
Czyli twoja mama da mi jednak szansę?

Do:Leoś
Na to wygląda. Idę spać. Widzimy się jutro w szkole. Dobranoc misiek.<3

Od:Leoś
Cieszy mnie to niezmiernie. Ja też idę spać. I tak widzimy się jutro w szkole. Dobranoc kicia.<3

Następny dzień

Obudziłam się dziś o 7. Od razu poszłam do łazienki. Tam wykonałam poranne czynności i założyłam na siebie to:

Bez jedzenia śniadania wyszłam z domu. Od razu udałam się w stronę szkoły. Kiedy tak sobie szłam obok mnie pojawiła się Ludmiła.
-Violetta możesz przestać mnie unikać-mówi-Chcę z tobą porozmawiać.
-Nie mamy o czym-mówię zatrzymując się na moment-Miałaś do mnie pretensje o to że jestem szczęśliwa. Czy tak zachowuje się przyjaciółka?-pytam ze łzami w oczach,
-Violetta-mówi ale jej przerywam.
-Daj spokój Ludmiła-odchodzę od niej. Jak to dobrze że dzisiaj nie robiłam makijażu. Kiedy dochodzę do szkoły przy drzwiach widzę Leona z Fran i Tomasem. Podchodzę do Leona i po prostu się w niego wtulam.
-Viola skarbie co się dzieje-pyta przyciągając mnie jeszcze bardziej do siebie.
-Ludmiła-mówię. On tylko jeszcze bardziej mnie do siebie przytula. Tak bardzo go kocham.
-Nie przejmuj się skarbie. Nie warto-mówi.
-Chodźmy już na lekcje-mówię.

Wieczorem

Leżę w łóżku i myślę. Dlaczego moje życie jest takie pojebane. Zyskałam najwspanialszego chłopaka na świecie a straciłam Ludmiłe.

Od:Frania
Hej. O co chodziło z Ludmiła Viola. Co się dzieje. Martwię się kochanie.

Do:Frania
Ludmiła ma do mnie pretensję o to że jestem szczęśliwa z Leonem. Pokłóciłyśmy się. Wczoraj widziała nas w parku i zrobiła mi awanturę. A dziś chciała ze mną rozmawiać. Mam już tego dość. Czy naprawdę nikt oprócz Ciebie,Tomasa i mojej mamy nie może zrozumieć że kocham Leona 
i jestem z nim naprawdę szczęśliwa.

Od:Frania
Nie przejmuj się miśka. Idź spać. Odpocznij

Tak też zrobiła po prostu zasnęła.
*********************************************************************************
Hejka. Witam was w ten sobotni poranek. Jak dla mnie jest on bardzo smutny. A jak wam mija czas. Oto kolejny rozdział. Wiem strasznie krótki. Tylko że ja po prostu już nie wyrabiam. Jeszcze tydzień i ferie. Cieszy mnie to. W tym tygodniu rozdział 9 może się pojawi się może nie. Powód? W piątek mam konkurs chce się trochę pouczyć. No ale oddaje w wasze ręce to coś. Besos Vivien

2 lutego 2016

Rozdział 7

Dedyk dla Letty. Dziękuje za to że jesteś kochana.<3


Violetta

Tak bardzo się ciesze że ja i Leon jesteśmy razem. Moja mama twierdzi że przez to wszystko zapomniałam o Diego. No okej może trochę,ale Diego jest tylko i wyłącznie moim przyjacielem a Leon jest miłością mojego życia. Kocham go. Po prostu. Z zamyśleń wyrywa mnie pukanie do drzwi.
-Proszę-mówie patrząc w stronę drzwi i widzę moją mame.
-Violetto Diego..On..Nie żyje-mówi moja mama cała w łzach.  Tak bardzo się z tego cieszę. JEJJJJJJ.
-To smutne.-mówię z udawaną przykrością- Mamo możesz zostawić mnie samą-pytam. Mama wychodzi z mojego pokoju a ja dostaję wiadomość od mojego Leosia.

Od:Leoś<3
Hej skarbie. Spotkajmy się za 30 minut w miejscu gdzie się pierwszy raz całowaliśmy. Kocham Twój Leoś

Jak tylko to przeczytałam od razu zaczęłam się szykować. Założyłam to:
do tego te buty:
Po 30 minutach byłam już na miejscu. Od razu zobaczyłam Leona. Podeszłam do niego od tyłu i zasłoniłam mu oczy.
-Zgadnij kto to?-mówię.
-Czyżby to była moja najlepsza i najpiękniejsza na świecie dziewczyna-mówi. Czuje jak się rumienie.
-Przestań. Przez Ciebie się rumienie-mówię.
-Skarbie mam dla Ciebie propozycję.
-Jaką
-Moi rodzice w tym roku postanowili puścić mnie samego,bez nich na ferie. Dokładniej mówiąc do domku w góry. I czy ty chciałabyś pojechać tam ze mną?-pyta.
-Jasne-mówie-a czy Fran i Tomas mogą jechać z nami no bo wiesz Francesce podoba się Tomas a Tomasowi Francesca. No i to by była idealna okazja aby ich do siebie zbliżyć,-dodaje.
-Wiesz że ja też o tym myślałem. Więc oczywiście że mogą.
-Byliby słodką parą. Prawda Leoś?-pytam.
-Oczywiście. Ale nie słodzszą niż my.-słysząc jego słowa chcę mi się śmiać.
-Violetta co ty tutaj robisz?-odwracam się za siebie i widzę kogo? Ludmiłę.
-Jak widzisz spędzam czas ze swoim chłopakiem. I poprzedzają twoje kolejne pytanie-tak już o wszystkim wiem. Mama mi powiedziała-mówię do niej.
-I co. Nie obchodzi Cię to. Jesteś podła Violetta-krzyczy w moją stronę.
-Nie ja nie jestem podła. Ja po prostu jestem szczęśliwa-twierdzę. Ona tylko na mnie patrzy i odchodzi. Wracam wzrokiem na Leona który jest tym wszystkim nieco zdezorientowany.
-O co chodzi-zadaje mi pytanie.
-O Diego. Dzisiaj mama mi powiedziała że on nie żyje . Ale mnie to jakoś nie obchodzi-mówię spokojnie.
-A kim była ta dziewczyna?-pyta.
-To była Ludmiła. Najlepsza przyjaciółka Diego.-wyjaśniam.
-Aha. Wracamy już
-Tak. Odzprowadzisz mnie.
-Jasne że tak kicia. Kiedy docieramy pod drzwi mojego domu nadchodzi najsmutniejsza chwila-pożegnanie .
-To co kicia. Widzimy się jutro w szkole-pyta mnie Leon.
-Tak-odpowiadam mu. Na pożegnanie całujemy się w usta. 
-Pa skarbie-mowi Leon 
-Pa kotek-odpowiadam mu i wchodzę do domu. Od razu przy wejściu zobaczyłam mamę, Po jej minie sądzę że widziała mnie i Leona. Co ja mam poradzić na to że to właśnie w Leonie jestem zakochana. Nie bardzo rozumiecie. Już tłumaczę. Moja mama od zawsze chciała abym chodziła z Diego. On sam w wakacje powiedział mi że czuje do mnie coś więcej. Po tym jak ja mu powiedziałam o tym że nie odwzajemniam jego uczuć próbował się zabić. I leżał w szpitalu. Tam odkryli także że ma raka. I dzisiaj umarł. Moja mama będzie na mnie wściekła za to że jestem szczęśliwa. TO CHORE. Ale niestety prawdziwe.
-Violetto Martini Castillo kim był ten chłopak-zadaje mi pytanie moja mamusia. Oj zapowiada się długie popołudnie.

*********************************************************************************
Hej. Witam was w to wtorkowe słoneczne popołudnie. Kolejny rozdział a was jest tu coraz więcej co bardzo mnie cieszy. No więc tak jak ktoś chcę abym zajęła mu miejsce pod kolejnym rozdziałem pisać w kom. No to do następnego. Besos Vivien

Ps. zapraszam na mojego drugiego bloga to tutaj. Dziękuje