17 października 2016

Rozdział 9

Tini
-Ty i Jorge jesteście razem prawda?-zadaje mi pytanie. Ja patrzę na nią zdziwiona.
-My...Jezu nie. Lodo nie. Ja i Jorge jesteśmy tylko przyjaciółmi.-mówię i zaczynam się śmiać.
-Nie kłam. Widziałam was wczoraj. Całowaliście się.-mówi. Ja patrzę na nią jeszcze bardziej zdziwiona.
-Lodo, poniosły nas emocje. Jak będziemy razem to dowiesz się pierwsza. Ale wątpię żeby w ogóle między nami coś było.-odpowiadam.
-Okej. Wierzę Ci. Ale ty i Jorge morzecie być razem. Mi to nie przeszkadza.-mówi.
-Nie, Lodo. Jesteś moją przyjaciółką i nie chcę żebyś cierpiała.-mówię. To prawda. Jest moją przyjaciółką. Nie chcę zadawać jej bólu.
-A ja chcę żebyś była szczęśliwa z chłopakiem którego kochasz.-mówi. Serio? Kolejna.
-Co wy wszyscy macie z tym zakochaniem. Najpierw Stephi twierdzi, że ja się w nim zakochałam. Teraz ty. Powiem to ostatni raz:NIE JESTEM ZAKOCHANA W JORGE.-odpowiadam jej.
-Nie sądzisz, że skoro mówi ci to już druga osoba, to coś w tym jest?-pyta. Kurczę. Ona ma rację. Ale przecież to nie możliwe. Chociaż z drugiej strony. Ciepło w sercu kiedy mówi do mnie słodkie słówka, mrowienie kiedy mnie dotyka i ciągłe myśli o nim. 
-Okej. Nie jest mi obojetny. Ale to nie znaczy, że się w nim zakochałam.-mówię do Lodovici.
-Okej. Zobaczymy za jakiś czas.-odpowiada mi przyjaciółka. Rozmawiamy jeszcze ze dwie godzinki, a później się rochodzimy. Kiedy wracam do domu od progu słyszę krzyki.
-Nie chcę z tobą rozmawiać!!!!-ktoś mówi. Po głosie rozpoznaje że to Francisko.
-Pozwól mi to wytłumaczyć!!!!-tym razem głos zabiera...tata??!!
-Co ty tu robisz?-pytam wchodząc w głąb domu. 
-Chcę z wami porozmawiać.-mówi.
-Nie mamy o czym.-dodaje mój brat.
-Wynoś się stąd.-mówię. On wychodzi z domu. W tej samej chwili dostaje SMS-a.

Od:Jorge 
Wpadniesz wieczorkiem?

Do:Jorge
Jasne. Na którą mam być?

Od:Jorge 

19. Wyrobisz się?

Do:Jorge

Tak. Do zobaczenia.

Od:Jorge 

Do zobaczenia.❤

Szybko idę do swojego pokoju. Ubieram ten zestaw:
i robię sobie lekki makijaż Wychodzę z domu o 18:45. Po 15 minutach jestem pod domem Blanco. Dzwonię dzwonkiem do drzwi. Otwiera mi Mechi.
-Hej-witam się z nią.
-Hej. Wejdź.-mówi i wpuszcza mnie do środka. Daje jej buziaka w policzek.-Właśnie razem z Lodo miałyśmy po Ciebie dzwonić. Skąd wiedziałaś gdzie mieszkamy?-dodaje pytając. Wchodząc do salonu widzę włoszkę siedzącą na kanapie. Z góry słyszę trzask drzwi, a już po chwili słychać jak ktoś zbiega po schodach. Patrząc w tamtą stronę widzę Jorge. Na jego widok zamieram. Wygląda zajebiście.
-Jorge mi podał adres-mówię patrząc się na szatyna.
-Hej Tini. Fajnie że już jesteś.-mówi. Witamy się buziakiem w policzek po czym mnie przytula.
-Przyszłam tak szybko jak mogłam.-odpowiadam jak się od siebie odsówamy. Ten się uśmiecha.-Stało się coś że chciałeś się spotkać dzisiaj?-pytam. Dziwi mnie to że pomimo tak później pory on zaproponował abym do niego przyszła.
-Czekaj Tini. Mój brat Cię zaprosił?-pyta mega zdziwiona Mechi przypominając nam że ona tutaj jest. 
-Nie. Nic się nie stało. Po prostu chciałem się z tobą zobaczyć i pogadać.-odpowiada Jorge na moje pytanie olewając swoją siostrę. Ja się do niego uśmiecham.-A tak poza tym pięknie wyglądasz.-dodaje.
-Dziękuję.-mówię. On jest mega uroczy.-I tak Mechi. Twój brat mnie poprosił o spotkanie.-odpowiadam blondynce. Ona tylko kiwa głową że rozumie.
-Chodź na górę.-mówi.-A czekaj gdzie moje maniery. Chcesz coś do picia?-pyta, a ja się zaczynam śmiać. Kiwam głową na nie i zaczynamy kierować się do góry.



Jorge
Dzisiejszy wieczór miałem spędzić z siostrą i jej przyjaciółką. Ale jak się dowiedziałem że ta przyjaciółka to Lodo od razu poszedłem do siebie. Postanowiłem że napiszę do Tini. Poprosiłem ją o spotkanie. Od razu się zgodziła. Była u mnie już po 45 minutach. Tak liczyłem czas.Trochę pogadaliśmy na dole, a później skierowaliśmy się do mnie do pokoju. Po co moja sis się wtrąca. Siadamy na łóżku na przeciwko siebie.
-Wszystko ok Jorge?-pyta po chwili przyglądania mi się. Dziwi mnie jej pytanie.
-Tak. Czemu miało by być inaczej?-tym razem to ja zadaje pytanie.
-Nie wyglądasz najlepiej. Martwię się.-odpowiada mi. Szeroko się do niej uśmiecham i mocno przytulam.
-Kiedy jesteś obok wszystko jest w jak najlepszym porządku.-szepcze jej do ucha. Ona tylko mocniej mnie obejmuje.
-Jorge?-mówi. Ja się od niej odrywam.-Wiesz że Lodovica nas wczoraj widziała.-dodaję. Patrzę na nią nie bardzo rozumiejąc o co chodzi.-Widziała nasz pocałunek.-wyjaśnia widząc mój wzrok.
-Co?-pytam zaskoczony. Tak jestem na nią zły ale nie chcę jej ranić. -Ja nie mogę. Kórwa jestem na nią wściekły ale nie chcę żeby cierpiała.-dodaje. Po mimo tego że jestem na nią mega zły, to nie chcę zadawać jej cierpienia.
-Spokojnie kotek.-mówi Tini. Patrzę na nią. Ona swój wzrok także kieruje na mnie. Ja delikatnie się do niej zbliżam. Najlepsze jest to że ona się ode mnie nie odsówa. Mało tego sama się do mnie zbliża. Patrzę jej w oczy. Ona całuje mnie w usta. Na początku jestem zdziwiony ale kiedy odzyskuje świadomość oddaje jej pocałunek. Całujemy się coraz bardziej namiętnie. Po woli zaczynam schodzić z pocałunkami na jej szyję. Ona zaczyna głęboko oddychać.
-Joorgge.-mówi. Ja zaczynam robić jej malinkę.-Przestań. My nie powinniśmy.-dodaję. Odrywam się od niej i dmucham na swoje dzieło.
-Czemu tak mówisz?-pytam. Dziwi mnie to.-Tini.-mówię-Przecież to co robimy to nie jest nic złego aniołku.-dodaję. Widzę w jej oczach zmieszanie.
-Będzie lepiej jak już pójdę do domu.-szepcze. Nie. Nie mogę na to pozwolić.
-Zostań.-proszę ją. Nie chcę by wychodziła.
-To nie jest dobry pomysł bym została.-ona dalej się upiera. Zaczynam mieć poczucie winy.
-To przez ten pocałunek? Jeśli tak to Cię za niego przepraszam. Proszę zostań ze mną.-kończę mówić. Ona się do mnie przytula. Teraz dociera do mnie to że ją kocham. I to jak cholera. Zakochałem się w niej.
-Przepraszam Cię za ten pocałunek.-mówi. Widzę że jest jej przykro.
-Nic się nie stało.-zapewniam ją.-Zostaniesz?-pytam. Ona kiwa głową na tak. Siadamy z powrotem na moim łóżku. Zaczynamy rozmawiać. Nim się obejrzałem była 23.
-Jorge ja już naprawdę muszę iść.-mówi śmiejąc się kiedy ja ją łaskoczę.
-Nie. Zostajesz na noc.-odpowiadam. Wstaję z łóżka i idę po swoją koszulę. Rzucam nią w Tini. 
-Zwariowałeś??-pyta. Ja kiwam głową na nie.-Jorge idę do domu.-mówi. Zabiera torebkę.
-Nie. Zostań. Nic się przecież nie stanie.-mówię odwracając ją w moją stronę. Robię minę szczeniaczka. Ona tylko wzdycha. 
-Okej. Niech ci będzie.-zgadza się. Idzie do łazienki i bierze prysznic. Po 15 minutach wychodzi ubrana w moją koszulę. Patrzę na nią i nie mogę oderwać od niej wzroku. Wygląda wspaniale.
-Czy ty musisz tak na mnie patrzeć?-mówi rumieniąc się. Ten widok jest po prostu cudowny.
-Mam na co.-mówię. Na moje słowa rumieni się jeszcze bardziej.-Wyglądasz wspaniale. Pasuje ci moja koszula.-dodaję. Ona się uśmiecha.
-Idź teraz ty. I szybko wracaj.-mówi. Ja się uśmiecham. Daję jej buziaka w policzek, po czym udaję się do łazienki. Tam biorę prysznic oraz wykonuje wszystkie wieczorne czynności. Zajmuje mi to piętnaście minut. Wracam do pokoju. Tam zostaje Tini która trzyma w dłoni jakieś kartki.
-Co robisz piękna?-pytam siadając obok niej. Dostrzegam że przegląda jakieś zapiski.
-To twoje teksty?-pyta pokazując mi kartki, na których są teksty piosenek które napisałem faktycznie ja.
-Tak.-odpowiadam.-A co podobają Ci się?-pytam. Ona kiwa głową na tak.-Idziemy spać?-ponownie zadaję pytanie. Ona ponownie kiwa głową na tak.
-A gdzie mam spać?-pyta. Patrzę na nią.
-Ze mną. Tutaj.-odpowiadam. Patrzy na mnie jak na debila.-No co?-pytam.
-Zwariowałeś już całkowicie.-zaczyna się śmiać. Ten dźwięk to dla mnie miód.
-Nie prawda.-odpowiadam.-Zgódź się.-proszę.
-Okej. Ale chodźmy już spać.-mówi ziewając. Zgadzam się. Kładziemy się razem do łóżka. Ona się do mnie przytula i zasypia. Ja odpływam chwilę po niej.

Tini

Schodzi z pocałunkami na moją szyję. Tak bardzo go pragnę w sobie poczuć. Zaczynam rozpinać mu koszulę. On schodzi z pocałunkami na moje nagie piersi. Wyznacza nimi mokrą linię aż do mojej przyjaciółki. Zaczyna ją całować. Czuję jak jego język zwinnie zabawia moją koleżankę. Nagle przestaje mnie lizać i zaczyna wkładać we mnie paluszki. Wydaję z siebie ciche jęki. Kiedy już ma we mnie wejść słyszę...

Budzę się cała zalana potem. Orientuje się że nie jestem u siebie.

-Tini co się dzieje?-pyta zaspany Jorge. Przypominam sobie wieczór.
-Nic. To tylko sen. Chodźmy spać.-odpowiadam. On mocno mnie przytula i zasypia. Ja nie mogę. Ten sen...On był taki realny. Patrzę na mojego księcia. Kiedy śpi wygląda tak mega uroczo. Nie wytrzymuje i składam na jego ustach delikatny pocałunek. Kiedy się od niego odsówam zamykam oczy i kładę się spać.

Lodo

Budzę się rano. Zostałam u Mechi na noc. Właśnie schodzę na dół. Z kuchni dobiegają mnie jakieś głosy. Podchodzę do drzwi. Widzę tam Jorge robiącego kawę oraz śniadanie i Tini w jego koszuli. Czuję ukłucie zazdrości.
-No to śniadanie dla pięknej Panienki Stoessel gotowe.-mówi Jorges podając Tini śniadanie. Tak bardzo  chciałabym być nią. Jestem tak cholernie o nią zazdrosna.
-Mmm. Pyszne. Jesteś świetnym kucharzem.-mówi. On do niej podchodzi i składa na jej ustach pocałunek. Ona go oddaję. Wchodzę do kuchni. Oni się od siebie odrywają i patrzą na mnie.
-Jak długo jesteście razem?-pytam. Ona patrzy na mnie z łzami w oczach.
-Lodo my nie jesteśmy razem. My tylko się tak zachowujemy.-mówi Jorge.-Zresztą zabije siostrę za to, że mi nie powiedziała, że zostaniesz u nas na noc.-dodaję. Patrzę na niego.
-Jorge ja pójdę na górę. A wy porozmawiajcie.-mówi Tini. Całuje go w usta i wychodzi.
-Lodo...to nie tak jak myślisz.–mówi wreszcie Jorge
-A jak?-pytam.Cholernie mnie boli jego zachowanie.-Jorge odpowiedz!!-krzyczę.
-Co się tutaj dzieje i dlaczego Tini płaczę?-pyta Mechi wchodząc do kuchni. My na nią patrzymy.
-...


****
Hej kochani.
To znowu ja.
Mamy rozdział 9.
Niedługo w rozdziale
wydarzy się coś specjalnego.
Do zobaczenia niedługo.
Viola Blanco

15 października 2016

10 000 wyświetleń!!!

Witajcie kochani. Jestem mega szczęśliwa, ponieważ właśnie wyskoczyło 10 000 wyświetleń na tym blogu. Bardzo wam dziękuje. To dla mnie bardzo ważne. Ciesze się, że byliście i jesteście tu ze mną. Niedługo rozdział 9 a tam coś specjalnego dla was. Buziaczki. Pa. Jeszcze raz wielki dzięki.