29 maja 2016

TOP 5 #Maj

Hej kochani. Prawie koniec maja. Ostatnio wpadłam na pewien pomysł.Postanowiłam zrobić coś takiego jak TOP 5 miesiąca. Na czym to polega. Na koniec każdego miesiąca będzie wstawiany post o tytule TOP 5 #Nazwa miesiąca. Będzie 5 kategorii.
1.Najlepsza piosenka.
2.Najlepszy film.
3.Najfajniejszy strój.
4.Najlepsze zdjęcie.
5.Moje ulubione piosenki(liczba będzie różna)

No to teraz pierwsze TOP 5.

1.Najlepsza piosenka:
W tym miesiącu najlepszą jak dla mnie piosenką jest Love is the name Sofii Carson. Piosenka przypadła mi do gustu. Zapraszam do jej posłuchania.


2.Najlepszy film.
W tej kategorii zdecydowanie zwycięża film ,,Kwiaty na poddaszu". Ten film skradł moje serce. Polecam wam. Naprawdę wspaniały film.

3.Najfajnieszy strój.
Najbardziej w tym miesiącu podobał mi się strój Jorge Blanco na premierze filmu ,,Tini-el gran cambio de Violetta" we Włoszech. Wyglądał mega sexi. Mój książe.

4.Najlepsze zdjęcie.
W tym miesiącu moim faworytem zostały zdjęcia Jortini z premiery filmu w Meksyku. Są mega słodcy.


5.Moje ulubione piosenki.
Maj to miesiąc miłości. Więc jasne że nie może tutaj zabraknąć naszego cudnego duetu. moje serce skradła także piosenka Alvaro Soler. Nie będę się rozpisywać. Zapraszam do ich wysłuchania.

A jakie są wasze typy? Piszcie w komentarzach co sądzicie o moich wyborach i podajcie swoje propozycje. A może mam zmienić jakąś kategorię? I czy w ogóle chcecie takie posty?Wszystko piszcie w komentarzach. I do zobaczenia w rozdziale 4 histori. Oj dużo się będzie działo. Buziaki Viola.

Przypomnienie.
Nie wiem czy rozdział pojawi się w weekend. Mam teraz dużo nauki. Mam nadzieję że mi to wybaczycie. Kocham was. Viola.

28 maja 2016

Rozdział 3:Nowe znajomości+INFORMACJA

Nasz Ruggero w nowej roli.
Podoba wam się??

Jorge 
Nagle na kogoś wpadłem. Spojrzałem na tą osobę i już miałem na nią nakrzyczeć kiedy ujarzałem piękną szatynkę. Miała piękne oczy. Jak może czekolady.
-Przepraszam. Nie zauważyłam Cię-mówi.  Ma taki delikatny i melodyjny głos.
-Nic się nie stało. To moja wina. Zamyśliłem się.-mówię. Jest taka piękna.
-Jestem Martina ale możesz mi mówić Tini-przedstawia się. Piękne imię.
-Jorge-także się przedstawiam i podaje jej dłoń. Na pierwszy rzut oka widać że jest bardzo... delikatną osóbką.-Może wybrałabyś się ze mną na kawę?  W ramach przeprosin.-pytam.
-Nie bardzo mam teraz czas,ale możemy się wymienić numerami i jak będę miała chwilę to się jakoś umówimy.-mówi.
-Okej. W takim razie daj mi swój telefon to wpiszę ci mój numer.-odpowiadam jej. Ona podaje mi telefon a ja wpisuje jej swój numer. Później się rozchdzimy. Kiedy jestem już w domu dostaję SMS-a.

Od:Nieznany Numer.
Hej Jorge. Tu Tini. Mam nadzieję że szybko będziemy mogli się spotkać bo wydajerz się być bardzo dobrym i miłym chłopakiem. Do zobaczenia.

Szybko zapisuję sobie jej numer.

Czy chcesz zmienić nazwę kontaktu na Tini<3?

Tak 

Do:Tini<3
Hej Tini. Cieszę się że piszesz. Ty także wydajesz się być naprawdę super dziewczyną. Już się nie mogę doczekać naszego spotkania. Do zobaczenia wkrótce Tini.

Zablokowałem telefon i poszedłem do łazienki. Tam wziąłem prysznic. Po wyjściu z kabiny wysuszyłem włosy po czym postawiłem grzywkę na żel. Po wykonaniu tych czynności udałem się do pokoju i ubrałem w to:
Nagle słyszę pukanie do drzwi.
-Proszę-krzyczę jednocześnie zapraszając do środka tą osobę. Spoglądam na mojego gościa którym okazuje się być moja siostra.
-Coś się dzisiaj wydarzyło prawda?-pyta. Patrzę na nią zdziwiony. Nie bardzo wiem o co jej chodzi.
-Mercedes o co ci do jasnej cholery chodzi?-pytam.
-Kiedy wychodziłeś z domu byłeś w nie za dobrym humorze. A później wracasz uśmiechnięty od ucha do ucha. Musiało się coś wydarzyć.-wyjaśnia. Ja patrzę na nią przez chwilę. W końcu jej odpowiadam:
-Poznałem kogoś okej.-mówię. Nie chce jej o niczym na razie mówić.
-Kogo?-pyta.
-Nie twoja sprawa!!!-podnoszę na nią głos.
-Jorge uspokuj się.-mówi spokojnie.
-Okej sory. Po prostu nie chcę na razie o tym mówić. Zrozum.-proszę. Ona tylko kiwa delikatnie głową i się do mnie przytula.
-Dzieciaki goście przyszli.-słyszę krzyk naszej mamy. A ja razem z siostrą i ogromną niechęcią udaję się na dół. Stephi od razu do mnie podbiega i rzuca mi się na szyję. Ja także ją obejmuje.
-Przepraszam-słyszę jej szept. Ja nie wiem czy na pewno chcę z nią zerwać. Kocham ją. Muszę to jeszcze raz przemyśleć. 
-Jest okej.-mówię.
-Okej. Siadajmy do stołu.-słyszę głos mojej mamy.

Po kolacji 

Razem ze Stephi siedzimy u mnie w pokoju.
-Jorge przepraszam Cię.-słyszę nagle jej głos.-Nie złość się na mnie.-dodaje. 
-Jest okej. Ale ja już powoli zaczynam mieć dosyć tego że ciągle robisz mi awantury o każdą dziewczynę z którą mnie zobaczysz.-mówię.-Tak samo z Lodo. Lodovica jest moją przyjaciółką. Tak samo jak Cande,Alba i Mechi.-dodaję.
-Wolałabym abyś się z nimi nie przyjaźnił.-mówi. Nie no ja się chyba przesłyszałem.-Po za tym Mechi to twoja siostra. O nią nie jestem zazdrosna.-dopowiada.
-Nie,nie,nie. Mech to nie tylko moja siostra ale także przyjaciółka. I nie mam zamiaru zrywać znajomości z żadną z dziewczyn tylko dlatego że ty mi nie ufasz!!!!-krzyczę. Nagle słyszę dźwięk wydobywający się z mojego telefoni który informuje że dostałem wiadomość. Okazuje się że napisała Tini.

Od:Tini<3
Jutro. O 15. W kawiarni ,,El ultimo Beso". Będziesz?

Do:Tini<3
Jasne że będę. Już nie mogę się doczekać:*

Odpisuje jej i blokuje telefon.
-Kto napisał?-pyta Stephi.
-Nie ważne.-mówię.
-Jorge kto do Ciebie napisał??!!-mówi zdenerwowana.
-To że jesteś moją dziewczyną nie oznacza że muszę ci mówić o wszystkim.-stwierdzam. Po jakichś 15 minutach Stephi i jej rodzice wychodzą. Idę do łazienki gdzie biorę prysznic. Przebieram się w dresy i kładę spać. Zasypiam myśląc o Tini.

Tini

Tak bardzo się cieszę że poznałam Jorge. Wydaję się być na prawdę super chłopakiem. Po wykonaniu wszystkich wieczornych czynności udałam się do spać. Morfeusz zabrał mnie w swoje obcięcia skazując na sny o pięknym zielonookim szatynie.

Następnego dnia rano.

Obudziłam się dzisiaj w wyśmienitym humorze. No tak w końcu dzisiaj idę na spotkanie z Jorge. Wstałam z łóżka i udałam się do łazienki. Tam wykonałam wszystkie poranne czynności. Później zeszłam na dół. Przy stole siedział już mój brat i mam.
-Hej córeczko. Siadaj i zajadaj śniadanie.-mówi moja mama. Ja jak zawsze jej słucham. Siadam koło mojego brata i zaczynam jeść.
-Siostruś wszystko okej?-pyta mój kochany braciszek.
-Tak jasne-mówię.-A co?-pytam.
-No wiesz jest 7 rano a ty jesteś uśmiechnięta od ucha do ucha. U Ciebie to mega dziwne.-stwierdza.
-Po prostu po południu mam spotkać się z kimś...kogo ty nie znasz.-odpowiadam bratu. Ten tylko się na mnie patrzy dziwnie a później uśmiecha.

Godzina 14:00

Za godzinę mówiłam się z Jorge a ja nadal nie wiem co mam nałożyć.  Na szczęście jest ze mną Lodo i stara mi się pomóc. 
-A tak w ogóle Tini. Gdzie ty się wybierasz?-pyta.
-Wczoraj jak wracałam od Ciebie spotkałam chłopaka. Jest szatynem o pięknych oczach w kolorze szmaragdu. Jest cudny. Ale opowiem ci o nim później. Za godzinę jestem z nim umówiona a ja nadal nie wiem co nałożyć!!!!-panikuje. Po jakichś 10 minutach wybrałam z Lodo ten zestaw:
Zrobiłam sobie makijaż. I wyszłam. Kiedy opuszczałam dom była 14:40. Po 15 minutach byłam już w kawiarni. 5 minut później do kawiarni wszedł nie kto.inny jak Jorge. Wyglądał niesamowicie. Od razu kiedy mnie zauważył podszedł do mnie. 
-Hej Tini.-witamy się buziakiem w policzek.-Pięknie wyglądasz.-komplementuje mnie. Na moje poliki wkrada się rumieniec.
-Hej Jorge. Ty też świetnie wyglądasz.-mówię mu. Siadamy sobie przy stoliku.
-Dzień dobry czy mogła bym przyjąć państwa zamówienie.-pyta kelnerka patrząc się na Jorge. On natomiast skupia swój wzrok na mnie. Posyłam jej zwycięski uśmiech.
-Tak. Ja poproszę latte karmelowe i szarlotkę.-mówię.-A ty Jorge?-pytam chłopaka.
-Poproszę to samo co ta pani.-mówi szeroko się do mnie uśmiechając.-I taka rada. Proszę się skupić na pracy a nie na podrywaniu klientów.-dodaję. Ona odchodzi zmieszana a ja ledwo powstrzymuję się od śmiechu.
-No to Jorge. Opowiedz mi coś o sobie.-mówię.
-A co chcesz wiedzieć?-pyta.
-Wszystko.-mówię.
-No to tak. Nazywam się Jorge. Niedługo skończę 18 lat. Mam siostrę,którą bardzo kocham po mimo tego że mnie wkurza. Lubię śpiewać,tańczyć i jeździć na motocrosie. I chyba tyle o mnie. Teraz ty coś o sobie opowiedz.-mówi.
-Mam na imię Martina ale wszyscy mówią na mnie Tini. Tak jak ty wkrótce skończę 18 lat. Mam brata starszego o rok. Lubię śpiewać,tańczyć i blogowć. I to wszystko.-kończę swoją wypowiedź.-Mogę ci zadać pytanie?-dodaję.
-Tak jasne.-mówi.
-Masz dziewczynę?-pytam.
-Jorge? Co ty tu robisz? I kim jest ta dziewczyna?-słyszę za sobą dość znany mi głos. Ludzie powiedzcie że ja śnię. Odwracam się i widzę...

****
Hej kochani. Witam was w kolejnym rozdziale. No jak myślicie kogo tam zobaczyła Tini. Przekonacie się w następnym rozdziale.

INFORMACJA

Nie wiem czy kolejny rozdział pojawi się w najbliższy weekend. Dlaczego? Bo w tym tygodniu mam próbne egzaminy i nie wiem czy dam radę skończyć rozdziął 4. Buziaki Viola

25 maja 2016

Rozdział 2:Spotkanie po latach

Beso Fedemiła❤❤
Tini

Następny dzień. Południe 

Wstałam dzisiaj bardzo późno. Od razu poszłam do łazienki. Tam wykonałam wszystkie potrzebne czynności i ubrałam ten zestaw:

Postanowiłam pójść się przejść. Chodząc ulicami tego pięknego miasta postanowiłam pójść do kawiarni. Wchodząc do środka można było poczuć aromatyczny zapach kawy. Wnętrze było bardzo przytulne. Dominowały tu kolory biały i niebieski. Wystrój powodował że można było poczuć się jak w domu. Podeszłam do laty i zamówiłam karmelowe latte na wynos. Kocham tą kawę. Po 10 minutach miałam już swój ukochany przysmak.Podałam odpowiednią sumę pieniędzy i wyszłam z kawiarni. Skierowałam się w stronę parku. Pamiętam że jak byłam mała moi rodzice przyjaźnili się z państwem Comello. Ja natomiast przyjaźniłam się z ich córką. Nazywała się chyba Lodovica-jak dobrze pamiętam. Udałam się w miejsce gdzie często razem z Lodo przesiadywałyśmy. Kiedy dotarłam ujrzałam przepiękny widok. Od razu wróciły wspomnienia.

Biegałam razem z przyjaciółką
po polanie. Świetnie się bawiłyśmy.
-Tini.-mówi nagle Lodo-Jak myślisz
jak będzie wyglądać nasze życie w
przyszłości?-pyta.
-Nie wiem-odpowiadam-Ale wiesz
co?Mam nadzieję że już zawsze
będziemy przyjaciółkami.-Dodaję.

-Tini?-z rozmyśleń wyrywa mnie tak dobrze znany mi głos.
-Tak jest. We własnej osobie.-mówię do osoby stojącej za moimi plecami. Odwracam się do niej przodem a ona ze łzami w oczach rzuca mi się na szyję. Ja także się do niej przytulam. Ani ja ani Lodo nie powstrzymujemy łez.
-Tęskniłam kochana.-mówi przez łzy.
-Ja też tęskniłam miśka.-odpowiadam jej.
-Gdzie ty byłaś przez te wszystkie lata?-pyta kiedy wreszcie się od siebie odsuwamy. Siadamy na naszej polance.
-Wiesz byłam w wielu krajach:Francja,Meksyk,Portugalia i Hiszpania. Przyjechałam z Madrytu. Wiesz brakowało mi BA i gdyby nie śmierć taty nigdy byśmy stąd nie wyjechali.-mówię.-A co u Ciebie?-pytam.
-Dobrze. Nawet nie wierz jak bardzo się cieszę że wróciłaś. W sumie mam przyjaciół,ale to nie jest to samo co z tobą.-mówi i znowu się do mnie przytula. Brakowało mi jej. 
-Tini co powiesz na małe nocowanko? Dzisiaj? U mnie?-pyta.
-Bardzo chętnie.-mówię.-Tylko muszę zadzwonić i spytać czy mogę.-dodaję. Wyciągam telefon i wybieram numer do mojej rodzicielki. Po 10 minutach rozmowy mama się zgadza. Idziemy z Lodo do mnie do domu po moje rzeczy. Kiedy już wszystko mam wychodzimy i kierujemy się w stronę jej domu.

Lodo
Tak bardzo się cieszę że spotkałam Tini. Tęskniłam za nią . Muszę ją poznać z dziewczynami. Jestem pewna że ją polubią. Ona jest naprawdę wyjątkową osobą. Brakowało mi jej obecności. Obecnie siedzimy u mnie w pokoju na łóżku. Rozmawiamy sobie w najlepsze. Tak. Tego mi trzeba było. Położyłyśmy się po 24:00. Tak bardzo ją kocham. Jest wspaniała.


Następnego dnia.


Jorge
Dzisiejszy dzień mnie chyba wykończy. Właśnie się dowiedziałem że dzisiaj na kolacji będzie moja kochana dziewczyna. Czujecie ten sarkazm. Po naszej ostatniej kłótni nie bardzo chcę ją widzieć. Postanowiłem wyjść na spacer. Udałem się w kierunku parku. Bardzo często chodzę na taką polankę. Kiedy już znalazłem się na miejscu usiadłem i zacząłem myśleć. To wszystko mnie już przytłacza. Przez to że ja i Stefi ciągle się kłócimy nie jestem pewny tego czy ja nadal chcę to ciągnąć. Po jakiś 2 godzinach rozmyśleń podjąłem pewną decyzję. Zerwę ze Stefi. Wszystko zacznę od nowa. Wstałem z polanki i udałem się w stronę domu. Nagle na kogoś wpadłem. Spojrzałem na tą osobę i już miałem na nią nakrzyczeć kiedy ujarzałem...


****
Hej kochani. Witam was
w to piękne popołudnie.
Jak myślicie kogo zobaczył Jorge? 
Tego dowiecie się w następnym 
rozdziale. I zrobię mały szantaż.
5 KOM=ROZDZIAŁ W NIEDZIELE/PONIEDZIAŁEK
Buziaki Viola.

21 maja 2016

Rozdział 1 : Nowe życie

Leonetta <3

Tini
Właśnie siedzę w samolocie. Wracam do mojego rodzinnego miasta-Buenos Aires. To tu się urodziłam. Niestety po śmierci mojego ojca razem z mamą i bratem wyprowadziliśmy się do Madrytu. Miałam wtedy 6 lat więc za wiele nie pamiętam. Teraz dostaję od losu szansę na to aby zacząć nowe życie. W szkole nie byłam za bardzo lubiana,bo byłam inna. Nie ubierałam się jak 'dziwka' w przeciwieństwie do innych dziewczyn. Nie słuchałam takiej muzyki jak inni,nie ubierałam się w markowe ciuchy. To wszystko sprawiło że reszta klasy uważała mnie za tą 'gorszą' .
-Siostra zaraz lądujemy-z rozmyśleń wyrywa mnie głos mojego brata-Francisco.
-Okej-odpowiadam mu. Może opowiem wam coś o Mnie. Jestem Martina Stoessel ale rodzina i przyjaciele mówią do mnie Tini. Niedługo skończę 18 lat. Moja pasja to śpiew,taniec i blogownie. Nigdy nie rozstaje się z moim pamiętnikiem, słuchawkami, telefonem i z zeszytem w którym zapisuje swoje pomysły na posty. To moje życie. Nudne ale i tak je kocham. Jestem ciekawa co przyniesie mi najbliższy czas. Może wydarzy się coś co zmieni moje życie. Zobaczymy.

Wieczorem


Jestem bardzo zmęczona podróżą. Jedyne o czym marzę to sen. Poszłam do łazienki. Tam wykonałam wszystkie wieczorne czynności. Później wróciłam do pokoju. Jednak za nim położyłam się spać zalogowałam się na moje konto bloggera. Postanawiam zacząć pisać nowego posta.



Nowe Życie
Hej kochani. Witam was w 
kolejnym poście. Zastanawialiście się
kiedyś jak to jest zacząć wszystko od 
nowa? Zdala od przeszłości. Ja nigdy.
A teraz tak jest. Zaczynam nowe życie.
I cieszy mnie to.
Kończąc ostatnie zdanie zapisuje post, po czym zamykam laptopa i kładę się spać. Po chwili Morfeusz zabiera mnie do siebie.


Jorge
Kolejny dzień, kolejna kłótnia. Tak od jakiegoś czasu wyglądają relacje z moją dziewczyną. Non stop się kłócimy. Dzień w dzień. O co? O wszystko. Dosłownie. Ona potrafi zrobić mi awanturę nawet o to że porozmawiałem z koleżanką. Mam tego powoli dosyć. Czasami mam wrażenie że ten związek już nie ma sensu. Na poczatku wszystko wyglądało inaczej. Byliśmy szczęśliwi. A teraz? A teraz wszystko się wali. Kocham ją ale mam dość. To wszystko zaczęło mnie przerastać. Wchodzę do domu trzaskając drzwiami. Kiedy jestem już na schodach z zamiarem pójścia do swojego pokoju, słyszę głos mojej siostry.
-Hej brat. Coś się stało?-pyta. Nienawidzę jak mnie się o wszystko wypytuje. A z drugiej strony tylko jej mogę się zwierzyć ze swoich problemów czy obaw. Rodzice ciągle w pracy a my jesteśmy zdani na siebie. Patrze na Mercedes. Odwracam się i kieruje w stronę sofy. Siadam na niej i prosze siostrę o to by usiadła obok.
-Wszystko się wali Mechi.-zaczynam.-Znowu pokłóciłem się ze Stef. Mam dość tego że ciągle się mnie o coś czepia. Dzisiaj zrobiła mi awanture o to że przytuliłem Lodo. Mam wrażenie że ten związek nie ma sensu-kończę.
-To dlaczego z nią nie zerwiesz. Widzę przecież jak bardzo się męczysz. Ona cię rani. A ja nie chcę abyś cierpiał.-mówi moja siostra.
-Ale ja ją kocham sis.-odpowiadam.~A tak przynajmiej myślałem. Do czasu.~


****
Hej kochani. Oto pierwszy
rozdział nowej historii.
Mam nadzieje że moja 
historia JorTini wam
się spodoba. Buziaki
Viola.

WPROWADZAM NA BLOGA ZMIANY

Hej wszystkim. Jest to taki post organizacyjny. 
Jak po tytule poznajecie wprowadzam na blogu zmiany.

Po pierwsze. I to jest
jedyna zmiana ale najważniejsza.
Wstawianie postów.
Od teraz posty będą wstawiane
raz w tygodniu. W sobotę lub w niedziele.
Niedługo wstawię rozdział 1.
Buziaki Viola.

14 maja 2016

Prolog.

On:
Pewny siebie
Przystojny
Miły
Pomocny
Ma dziewczynę którą kocha.
A tak mu się przynajmniej wydaje,
Do czasu, bo po spotkaniu JEJ
całe jego dotychczasowe życie się zmienia.


Ona:
Nieśmiała
Piękna
Miła
Pomocna
Nigdy nie miała chłopaka
Wierzy w prawdziwą miłość.
Kiedy wraca do rodzinnego miasta
jej życie diametralnie się zmienia.
Dlaczego? Bo poznaje JEGO.

Niby tacy sami a jednak tak różni. Czy ona odnajdzie się w nowej rzeczywistości?: Czy stanie się coś co ich połączy? Jak bardzo zażyła będzie ich relacja? A może ktoś nie dopuści w ogóle do jej powstania? Przkonajcie się sami.

                             *****
Hej. Witam was w prologu nowego opowiadania. Tak to opowiadanie będzie o JorTini. Ocenke tego z
ostawiam wam. No i zapraszam do czytania kolejnych rozdziałów. Besos Viola.

10 maja 2016

Epilog

10 lat później 

Leon

Od kilku godzin Violetta jest na sali porodowej. Naszej córeczce spieszy się do nas na świat. Od 4 lat Violetta jest moją żoną. A teraz właśnie rodzi się moje dziecko.
-Panie Verdas pańska żona już urodziła. Ma pan śliczną córkę-mówi pielęgniarka która wyszła przed chwilą z sali.
-Mogę się z nią zobaczyć-pytam.
-Na razie nie. Pańska żona musi odpocząć. Ale jak pan chcę może pan zobaczyć się z córką. Zaprowadzić pana do niej?-pyta. A ja przytakuje. Ona prowadzi mnie do sali gdzie znajdują się niemowlęta. Kiedy widzę moją małą dziewczynkę łza kręci mi się w oku. Moja mała księżniczka. Teraz jestem naprawdę szczęśliwy.

****
Hej kochani. Oto epilog
tej historii. Mam nadzieje że
historia wam się podobała. 
Niedługo o publikuje prolog
nowej historii. Ale to jak
będę miała na pisane kilka
rozdziałów w do przodu.
Buziaki Viola.
Ps. Słyszeliscie nową 
piosenkę Lodo?

7 maja 2016

Rozdział 13

Violetta

Dzień randki

Jestem bardzo zdenerwowana. Prawie jestem gotowa. Na randkę z Leonem założyłam ten zestaw:

Bardzo mi zależy na tym aby Leon do mnie wrócił. Kocham go. O umówionej godzinie słyszę dzwonek do drzwi. Za nimi widzę mojego ukochanego.
-Hej.-witam się z nim całusem w policzek.
-Hej. Ślicznie wyglądasz.-mówi. A ja na jego słowa się rumienie.
-Dziękuję-odpowiadam.
-Idziemy?-pyta
-Jasne-mówię i razem wychodzimy z mojego domu.
-Przygotowałem dla Ciebie wiele niespodzianek. Jedną z nich jest to-mówi i daje mi jakieś pudełko. W środku znajduję się śliczny łańcuszek w kształcie serduszka. Wewnątrz serca jest nasze zdjęcie i wygrawerowany napis leonetta. Łzy napływają mi do oczu. Nie wiele myśląc rzucam się Leonowi na szyję i mocno całuję go w usta. Kocham go.
-Idziemy dalej-pyta po oderwaniu a ja kiwam głową na tak. Po jakichś 30 minutach docieramy w jakieś miejsce. To co tam widzę wywołuję łzy szczęścia w moich oczach. Pięknie przystrojona polanka na której środku znajduje się koc z rozstawionym jedzeniem. W okół natomiast rozsypane są płatki białych i czerwonych róż. Widać że Leon się postarał. Odwracam się do niego i mocno się w niego wtulam. Mój książe prowadzi mnie na kocyk na którym siadamy
-Mówiłem że mam dla Ciebie jeszcze kilka niespodzianek?-pyta. Ja tylko delikatnie kiwam głową na tak.-Przyszedł czas na kolejną z nich. Nie wiem jakim cudem ale z pod ławeczki niedaleko kocyka wyciągną gitarę.-Napisałem tą piosenkę z myślą o tobie-Właśnie teraz wzruszyłam się jeszcze bardziej.Leon zaczą grać a za chwilę do tej melodii dołączył jego śpiew.
On the nights streetlights are gone
I’ll be the sun, so your dreams can run
Light your heart, yeah
Light your heart up
Light your heart, yeah
Light your heart up

When the waves go take you out
I’ll be the sound that drowns the crown
When you get, yeah
When you get down
When you get, yeah
When you get down

We’re gonna sing, sing, sing
We got this fire in us
That runs deeper than blood
So if you ever doubt
You should know by now

Whatever stars you’re looking at tonight
On top of the world or alone inside
I’ll always be there for you
I’ll always be there for you
Whatever place, no matter where you are
Even when life tries to take your spark
Nothing I wouldn’t do
To light your heart 
For you, for you
I’ll light your heart
For you, for you
I’ll light your heart

On the wire just holding on
I’ll be the one when the walk is long
Till the dark, yeah
Till the dark falls
Till the dark, yeah
Till the dark falls

Fight for ya when you don’t believe
Storm the kingdom and take the keys
Even when you can’t see
I’ll light your heart

Whatever stars you’re looking at tonight
On top of the world or alone inside
I’ll always be there for you
I’ll always be there for you
Whatever place, no matter where you are
Even when life tries to take your spark
Nothing I wouldn’t do
To light your heart 
For you, for you
I’ll light your heart
For you, for you
I’ll light your heart

No matter what tomorrow brings
We got each other through everything
No matter what tomorrow brings
We got each other
We sing, sing, sing

No matter what tomorrow brings
We got each other through everything
No matter what tomorrow brings
We got each other
We sing, sing, sing

I’ll always be there for you
I’ll always be there for you

Whatever stars you’re looking at tonight
On top of the world or alone inside
I’ll always be there for you
I’ll always be there for you
Whatever place, no matter where you are
Even when life tries to take your spark
Nothing I wouldn’t do
To light your heart
For you, for you
I’ll light your heart
For you, for you
I’ll light your heart
For you, for you 

For you, for you


Ta piosenka jest wspaniała jak on sam. Zaczęłam mu bić brawo.
-Jesteś wspaniały-mówię przez łzy.-Tak bardzo się postarałeś. Jeszcze nikt nigdy nie zrobił dla mnie czegoś tak romantycznego. Dziękuję ci za to za to wspaniałe popołudnie i za ti że po prostu jesteś -dodaje patrząc mu prosto w oczy. On tylko pochyla się i składka na moich ustach pocałunek.
-Zrobię wszystko abyś była szczęśliwa. Kocham Cię V.-mówi po oderwaniu.-Violu czy ty dasz nam jeszcze jedną szansę?-pyta. Ja tylko kiwam głową na tak i wbijam się w jego usta. On oddaje mój pocałunek z jeszcze większą siłą. Z dnia na dzień zakochujemy się w sobie coraz to bardziej i bardziej. Nie potrafimy bez siebie  żyć.
-Kocham...Cię-mówi Leon pomiędzy pocałunkami. Ja tylko pogłębiam naszą czułość.
-Ja...Ciebie...Też-odpowiadam. On jest taki cudowny i idealny. Uwielbiam dotykać jego cudownych miękkich warg swoimi. To jest takie podniecające uczucie. Dzisiejszy dzień mogę zaliczyć jako najlepszy dzień mojego życia. Po skończonej randce Leon doprowadził mnie do domu.
-Violu skarbie mam dla Ciebie jeszcze jeden prezent.-mówi i pokazuję mi to:
Moje oczy zachodzą się łzami. Mocno się do niego przytulam. Tak bardzo go kocham. Całuję go w usta.
-Do zobaczenia jutro Leon-mówię.
-Do zobaczenia jutro kochanie.-odpowiada mi.

****
Hej wszystkim. Dawno nie było rozdziału ale wreszcie się spiełam i napisałam. To jest najprawdopodobniej ostatni rozdział. Niedługo pojawi się epilog i prolog nowego opowiadania. Mam nadzieję że rozdział wam się podoba.Buziaki Viola.