29 czerwca 2016

Post informacyjny,

Hej kochani. Mam do was kilka spraw. I bardzo mi zależy na tym abyście zrozumieli. Zapraszam do rozwinięcia.

****

1.Wakacje. Co  z rozdziałami?

Spokojnie. Są wakacje. Czyli
więcej wolnego czasu. Dlatego
też postaram się dodawać rozdziały
2 razy w tygodniu.(środa i weekend). 
Nie obiecuje że mi się uda,ale się
postaram.

2.Najbliższy rozdział.

Najbliższy rozdział pojawi się...
nie wiem kiedy. Jutro jest premiera
filmu na którą się wybieram. A zaraz
po niej jadę do babci. A tam nie będę
miała internetu aby coś wstawić.

3.Właśnie wyjazdy.

Do babci jeżdżę w wakacje 2 razy.
Na początku i na końcu. Mój
pobyt trwa różnie Zależy to od wielu
czynników. Ale obiecuję że jak tylko 
wrócę wstawie post.

4.Zajmowanie miejsc.
Pod tym postem możecie pisać
czy mam wam zajmować miejsce
pod rozdziałem. Bo że Kylie
chcę to wiem. A czy ktoś jeszcze
się dołącza do tej pani o której 
wspomniałam wyżej Jeśli tak
piszcie pod postem. A ciebie
Kylie bardzo serdecznie pozdrawiam
i przesyłam całuski. Kocham was. Viola.

One Shot JorTini : Internet może zmienić wszystko

JorTini-Internet może zmienić wszystko.

Ona-piękna 17-letnia dziewczyna której pasją jest pisanie. Prowadzi bloga którego śledzą miliony osób. Piszę o problemach z którymi musi się zmagać nie jeden nastolatek. Ostatnio nawiązała kontakt z jednym z czytelników bloga który jak się okazało jest w jej wieku. Nie wie tylko że w rzeczywistiości on i ona się nienawidzą. Czy kiedy kolwiek odkryje kim jest Miquel?

On-przystojny 17-letni chłopak. Jego pasja to sport. Ostatnio zaczął czytać bloga. I to dość popularnego. Nawiązał kontakt z jego autorką. Nie wie tylko że w świecie rzeczywistym jej nienawidzi. Czy kiedy kolwiek dowię się kim tak naprawdę jest Vajolet?

Martina

Właśnie wróciłam ze szkoły. Pierwsze co robię to odpalam komputer i wchodzę na swojego bloga,sprawdzam gmaila oraz loguje się na facebook`a. Mam na nim 2 konta. Jedno ja jako ja a drugie to ja jako Vajolet Castillo. To drugie służy mi tylko i wyłącznie do kontaktu z czytelnikami. Loguje się na profil Vajolet i sprawdzam co się dzieje na moim fanpage`u. Nagle dostaję wiadomość od Miquela. Od jakiegoś czasu z nim  piszę. Jest jednym z czytelników mojego bloga.

Miquel:
Witaj Vajolet.

Vajolet:
Hej. Co tam słychać?

Miquel:
Jakoś leci a co u Ciebie najdroższa.:*

Vajolet:
Po staremu. Co porabiasz.

Miquel:
Myślę kim naprawdę jesteś.

Vajolet:
Kiedyś się dowiesz. Muszę kończyć. Widzimy się wieczorem o tej samej porze co zawsze.

Miquel:
Do zobaczenia Vajolet.

Wylogowuje się z facebook’a Vajolet i loguje na swojego. Tam jak zwykle trochę powiadomień i zaczepek. Kiedy już wszystko ogarniam wyłączam komputer i schodzę na dół. Jem obiad a poźniej odrabiam lekcję. O 19 idę się myć. Zajmuje mi to pół godziny. Punktualnie o 20 loguje się na facebook’a Vajolet. I jak zwykle zaczynam pisać z Miquelem. Zajmuje mi to 2 godziny a później idę spać.


Następnego dnia rano

Jorge

Jak ja nienawidzę chodzić do szkoły. Tym bardziej na tygodniu. Nadal nie mogę przestać myśleć o Vajolet. Pewnie jest bardzo piękna. Chciałbym ją poznać. A może ją znam tylko nawet o tym nie wiem? Ostatnio mam wrażenie że Vajolet to niejaka Martina Stoessel. Koleżanka z klasy. Ale to raczej nie możliwe. Nie wiem już sam. Wstałem,wyszykowałem się i poszedłem do szkoły. Tam jak zawsze czekali na mnie moi przyjaciele. Wszyscy razem udaliśmy się na lekcję. W klasie były jak na razie tylko dwie osoby-Tini i jej najlepsza przyjaciółka Mechi. No tak do lekcji jeszcze 15 minut. Dziewczyny robiły coś na telefonie Tini. Jeśli chodzi o moje relacje z dziewczynami Mechi to moja siostra bliźniaczka a Tini to mój wróg numer jeden. Od zawsze się nienawidziliśmy. Mimo to i tak jestem w niej po uszy zakochany. Tak przyznaję się do tego. Jednak wiem że ona nie odwzajemnia moich uczuć.

Martina

Ja i Mechi siedzimy w klasie i przeglądamy co się dzieje na moim blogu. To jakieś szaleństwo. Multum wyświetleń i dużo komentarzy. W Internecie widzę że komentują posty nawet Ci ludzie którzy w rzeczywistości albo mnie nie znają(w ogóle nigdy mnie na oczy nie widzieli) albo mnie nienawidzą. A co najdziwniejsze twierdzą że mam talent. To jest naprawdę miłe. Zauważyłam że w naszą stronę idzie Jorge Blanco we własnej osobie. To brat Mechity i mój obiekt westchnień. Zablokowałam telefon aby nie zauważył bloga i przyjęłam obojętną twarz. Kocham go jak cholera ale niestety on mnie nienawidzi.
- Hej dziewczyny - mówi podchodząc do nas.
- Czego chcesz pacanie - mówi do niego siostra.
- Ej siostruś spokojnie – mówi do niej.
- Jak ona ma być spokojna skoro jej brat jest kompletnym debilem – tym razem głos zabieram ja. Po moich słowach obie z Mechi  się śmiejemy.
- Tini rozmawiam z siostrą nie z Tobą – mówi.
- Daj jej spokój – mówi Mechi. Przed dalszą rozmową z tym pacanem ratuje nas dzwonek na lekcję. Czasami wydaje mi się że Miquel i Jorge to jedna i ta sama osoba. Do klasy wchodzi nasza pani od muzyki. Zaczynamy lekcję. Pod jej koniec pani łączy nas w pary. Ja oczywiście jak zawsze zostałam połączona w parę z bratem Mechity. Czy nauczyciele nigdy sobie nie odpuszczą i będą mnie tak męczyć.  Reszta dnia minęła spokojnie. Wieczorem jak zawsze popisałam z Miquelem a później poszłam spać.

2 tygodnie później

Ja i pan tajemniczy (czytaj:Jorge) prawie skończyliśmy ten cały projekt na muzykę. Ostatnio Jorge o mało nie odkrył że Vajolet to ja. Za to ja wiem że Miquel to on. Skąd? Jego siostra to odkryła i mi powiedziała. Dzisiaj znowu mam się z nim spotkać. Właśnie słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram je a za nimi widzę oczywiście mojego przystojniaka. Wróć on nie jest mój. Ale przystojny jest. Wpuszczam go do środka.
- Hej – mówię.
- Hej – odpowiada nadzwyczajnie miło.
- Chcesz coś do picia? – pytam
- Herbaty jak można – mówi.
- Okej. Więc ty idź do mojego pokoju a ja zrobię herbatę – mówię a on wykonuje moje polecenie,

Jorge

Tak jak prosiła mnie Tini tak też zrobiłem. Kiedy już znalazłem się w jej królestwie usiadłem na krześle. Mój wzrok padł na jej komputer na którym widniał jakiś spis treści. Chcąc sprawdzić co to jest podszedłem do miejsca gdzie się znajdował laptop czyli do jej łóżka. Na komputerze widniał spis postów tych opublikowanych jak i nie. Spojrzałem na nazwę i nie mogłem uwierzyć. VAJOLET TO ONA!!!! Nagle słyszę jak ktoś wchodzi do pokoju. Domyślam się że to Tini. I się nie mylę. Patrzy na mnie. W jej cudownych oczach widzę strach. Ale czego ona się boi?
- Czyli już wiesz – mówi patrząc na ekran komputera. W jej oczach dostrzegam łzy.
- Tak – odpowiadam. – Dziewczyno czy ty zdajesz sobie sprawę z tego jaki masz talent.
- Nie wiem. Być może. Tylko że teraz ty to wszystko powiesz innym – mówi a po jej policzkach płyną łzy. Podchodzę do niej i zabieram kubek stawiając go przy tym na biurku a sam ją mocno do siebie przytulam. Ona wtula się we mnie jeszcze bardziej. Nie mogę uwierzyć że osoba którą tak bardzo kocham jest moją internetową przyjaciółką . Coś czuję że to odpowiedni moment aby powiedzieć jej co tak naprawdę do niej czuję.
- Tini spokojnie nikomu o tym nie powiem skoro nie chcesz – mówię a raczej szepczę do jej ucha.
- Jorge ja wiem że Miquel to ty. Twoja siostra mi powiedziała. Nie bądź na nią zły – mówi. Ja się do niej uśmiecham.
- Nie będę – odpowiadam – Tini ja muszę ci coś powiedzieć – zaczynam wreszcie po kilku minutach ciszy.
- Co powiedzieć? – pyta.
- Tini ja… ja się w tobie zakochałem – kończę wreszcie.
- Ja w tobie też – mówi cichutko. Podnoszę jej podbródek tak aby móc spojrzeć w jej oczy i delikatnie się do niej zbliżam. Ona robi to samo. Wreszcie nasze usta spotykają się w słodkim pocałunku. Nareszcie jestem szczęśliwy

Jakiś czas później

Martina

Dziś jest wielki dzień. W końcu to już za kilka godzin zostanę panią Blanco. Tak ja i Jorge się pobieramy. Tak strasznie się cieszę.

Narrator

Po pieknej ceremoni w kościele świeżo upieczone małżeństwo pojechało na swoje przecudowne wesele. W noc poślubną  poczęła się ich córeczka. Teraz są szczęśliwą rodzinką oczekującą przyjścia na świat swojego już drugiego potomka. Czy to koniec ich historii. Nie to dopiero jej początek. 


****
Hej misie.
Oto one shot
który napisałam
już dawno temu.
Mam nadzieję że 
wam się spodoba.
Widzimy się w
kolejnym poście. Buziaki.

24 czerwca 2016

Rozdział 6:To wszystko nie może być prawdą. Cz.1

German
Przez wiele lat się ukrywałem. Upozorowałem własną śmierć. Po co? Może zacznę od początku. Pewnego dnia jak wyjechałem w delegacjie do Sevilli poznałem piękną kobietę. Umówiłem się z nią na kilka spotkań.  Na 3 spotkaniu poszliśmy do łóżka. Wtedy właśnie po raz pierwszy zdradziłem żonę. Ona nawet nie wiedziała że jestem żonaty. Obrączkę miałem zdjęłtą z palca.  Od tamtej pory notorycznie wyjeżdżałem. Po jakichś 3 miesiącach powiedziała że jest ze mną w ciąży. Kate-czyli moja żona także była w tym czasie w ciąży.  Nie wiedziałem co zrobić. Zaproponowała mi abyśmy razem zamieszkali. Odmówiłem mówiąc że muszę ogarnąć firmę. Stwierdziła że rozumie.  Obiecałem jej że kiedyś na pewno z nią zamieszkam. Przez 5 lat robiłem wszystko aby obie córki miały możliwość spędzania ze mną czasu. Bardzo kochałem dziewczynki,jak i ich matki. Obie Panie były dla mnie najważniejsze. Pewnego dnia Upozorowałem własną śmierć zabijając mojego brata bliźniaka. Podrzuciłem mu moje dokumenty a jego zabrałem i spalłem. Sam wyjechałem do Sevilli. Kiedy Kate z dziećmi się wyprowadziła postanowiłem że razem z nową rodziną przeprowadze się do BA. Nie wiedziałem że oni tutaj wrócą. Teraz wszystko mogę stracić. A tego nie chcę. Czy żałuję tego co zrobiłem? Tak i to bardzo. Gdybym mógł cofnąć czas zdecydowanie nie zdradziłbym żony. Wchodzę do domu i widzę moją córkę załamaną. 
-Co się stało córeczko?-pytam siadając siadajac obok.
-Co się stało??!! Oklamałeś nas tato.-krzyczy. I rzuca we mnie listami. Ja zamieram.
Tini
-Co?-pytam.-To nie możliwe.-dodaje. Ale po chwili sobie przypominam sytuację która miała miejsce podczas spotkania z Jorge. Moja mina zmienia się natychmiast. To nie może być prawda.
-Wiem gdzie on teraz mieszka. Mogę tam z tobą pójść.-mówi. Ja nadal stoję nieruchomo.-Chcesz?-pyta. Ja kiwam głową na tak.-No to chodźmy.-mówi. Kierujemy się w stronę wyjścia z parku. Po jakichś 15 minutach docieramy pod jakiś dom. Wchodzimy na posesję. Kiedy znajdujemy się przy drzwiach ogrania mnie panika. Damien puka do drzwi. Po kilku chwilach ktoś nam je otwiera. W drzwiach widzę...
-STEPHI!!!!!!-krzyczę zdziwiona.
-Co ty tu robisz??-pyta równie zaskoczona co ja.
-Nie wnikam skąd się znacie, bo mnie to nie obchodzi. Stephi czy jest twój tato w domu??-pyta. Ona kiwa głową i wpuszcza nas do środka. Na kanapie siedzi mój tata. Patrzę na niego z niedowierzaniem.
-Tata??-pytam. Moje oczy zachodzą się łzami. Stephi patrzy na mnie zdziwiona.
-To jest twój tata??-pyta. Ja kiwam głową na tak. Łzy zaczynają spływać po moich policzkach.
-Tini to nie tak jak myślisz.-mówi mój kochany tatuś. Czujecie ten sarkazm.
-A jak. Wszyscy myślą że nie żyjesz. Upozorowałeś własną śmierć. Odebrałeś mi szansę na normlane dzieciństwo. Jak mogłeś??!!-krzyczę mu prosto w twarz.
-Ja...Przepraszam.-mówi po chwil.
-Co się tutaj dzieję??-słyszymy nagle czyjś głos. Odwracam się i widzę moją mamę z kobietą która wczoraj u mnie była. Mina mamy wyraża wiele emocji.
-German??? Co ty tu robisz??? Przecież ty nie żyjesz!!-mówi moja mama.
-Katherin to nie tak. Ja musiałem to zrobić.-mówi.
-Upozorowałeś własną śmierć. Zostawiłeś mnie i dzieci. Jak mogłeś??-pyta. Mama Stephi patrzy na nich zszokowana.
-Kate kim dla Ciebie jest German??-pyta.
-German jest moim mężem i ojcem moich dzieci.-mówi moja mama.
-Co??!! Mówiłeś że nie masz rodziny.-krzyczy mama Stephi.-Okłamałeś nas obie.-dodaje. Łzy zaczynają lecieć jej po twarzy.
-Tato czy to znaczy że Stephi i ja jesteśmy siostrami??-pytam po chwili. On tylko kiwa twierdząco głową. Ja z blondi na siebie tylko patrzymy. W pewnej chwili ona się do mnie przytula. Ja odwzajemniam jej uścisk.
-Chodź ma górę.-mówi kiedy już się od siebie odrywamy. Ciągnie mnie za rękę-jak mniemam- w kierunku jej pokoju. Wchodzimy do pomieszczenia i już widzę że mamy podobny gust. Jej pokój wygląda identycznie jak mój. Siadamy na łóżku. Żadna z nas nie wie jak ma zacząć rozmowę.
-Czyli że jesteś moją siostrą?-pyta w końcu. Ja tylko kiwam nie pewnie głową.-Przepraszam.-dodaje po chwili. Patrzę na nią zdziwiona.
-Za co??-pytam.
-Za to co ci zrobiłam. Gdybym wiedziała że jesteś moją siostrą... nie byłabym taka zazdrosna i nie gnębiła bym Cię.-mówi. Ja ją tylko przytulam.
-Wybaczam.-mówię dalej się do niej przytulając. 
-Może poznamy się lepiej?-pyta. -No wiesz w końcu jesteśmy rodziną.-dodaję.
-Zgadzam się.-mówię do niej z uśmiechem. Fajnie wiedzieć że mam siostrę. Siedzimy u niej jeszcze kilka minut i schodzimy na dół.  Tam siedzą nasze mamy. Taty nie ma.
-Jak się czujecie dziewczynki?-pyta mama Stephi.
-Nawet okej proszę Pani.-mówię.
-Nie jest źle mamo.-tym razem mówi Stephi.
-Tini mów mi po imieniu. Dobrze?-prosi.
-Dobrze Bianco.-mówię.-Stephi ja muszę już iść bo umówiłam się z przyjaciółką. Zadzwonie do Ciebie jak wrócę do domu. Wtedy się jakoś umówiony na spotkanie. Trochę ochłoniemy i będziemy mogły spokojnie , i normalnie porozmawiać.-dodaję. Ona tylko kiwa głową. Przytulam się do niej jak i do mamy, i wychodzę. Piszę do Lodo że już skończyłam spotkanie. Wysłała mi adres pod który mam się udać. Na szczęście wiem gdzie to jest. Po jakichś 15 minutach jestem na miejscu. Przyjaciółka czeka. Na mnie przed wejściem do budynku. Witamy się i wchodzimy do środka. Podchodzimy do grupy jakichś ludzi. Witają się z Lodo a mi posyłają uśmiech.
-Okej kochani.  Ta piękność obok mnie to Tini moja przyjaciółka. Tini to moi przyjaciele:Candelaria,Samuel,Ruggero,Mercedes,Alba,Facu. Jorge którego jeszcze nie ma już znasz.-kończy swoją wypowiedź a ja się ze wszystkimi witam.
-Witam wszystkich. Przepraszam za spóźnienie.-słyszę głos.. -Witaj Jorge.-mówię. I się do niego odwracam. 
-Hej aniołku.-mówi. Ja do niego podchodzę i się przytulam. Czuję jak Jorge całuje mnie w policzek.
-Czyli to z nią pewnie się ostatnio spotkałeś?-pyta Mercedes.
-Tak Mechi.-mówi Jorge.

Lodo
Kiedy Jorge i Tini się do siebie przytulali poczułam ogromną zazdrość. Czy podoba mi się Jorge? Tak i to od dawna. Ale wiem że nie mam u niego szans. Czy mam za złe Tini to że w ciągu kilku dni znajomości zbliżyła się do niego bardziej niż ja przez kilka lat? Nie. Ja po prostu nie jestem tak otwarta jak ona. Cieszyła bym się  gdyby byli razem. Pasują do siebie. A ja bym trochę podcierpiała i by mi przeszło. Kiedy już wszyscy się przywitali ze wszystkimi zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się. Każdy zadawał Tini dużo pytań. A ona? Posyłala mi proszące spojrzenie. Tylko się uśmiechałam.  To będzie fajne popołudnie.

****
Hej kochani. Oto kolejny 
rozdział. A raczej jego 
pierwsza część.  Czy już 
domyślacie się kto 
będzie winny temu że 
JorTini nie będzie 
razem tak szybko? 
W następnym rozdziale 
dowiecie się jeszcze czegoś. Postaram się kolejną część rozdziału wstawić w 
środę ale nie wiem 
czy mi się uda go skończyć.
Buziaki Viola.

19 czerwca 2016

[ZAPOWIEDŹ] Rozdział 6

German

Przez wiele lat się ukrywałem. Upozorowałem własną śmierć. Po co? Może zacznę od początku. Pewnego dnia jak wyjechałem w delegacjie do Sevilli poznałem piękną kobietę. Umówiłem się z nią na kilka spotkań.  Na 3 spotkaniu poszliśmy do łóżka. Wtedy właśnie po raz pierwszy zdradziłem żonę. Ona nawet nie wiedziała że jestem żonaty. Obrączkę miałem zdjęłtą z palca.  Od tamtej pory notorycznie wyjeżdżałem. Po jakichś 3 miesiącach powiedziała że jest ze mną w ciąży. Kate-czyli moja żona także była w tym czasie w ciąży.  Nie wiedziałem co zrobić. Zaproponowała mi abyśmy razem zamieszkali. Odmówiłem mówiąc że muszę ogarnąć firmę. Stwierdziła że rozumie.  Obiecałem jej że kiedyś na pewno z nią zamieszkam. Przez 5 lat robiłem wszystko aby obie córki miały możliwość spędzania ze mną czasu. Bardzo kochałem dziewczynki,jak i ich matki. Obie Panie były dla mnie najważniejsze. Pewnego dnia Upozorowałem własną śmierć zabijając mojego brata bliźniaka. Podrzuciłem mu moje dokumenty a jego zabrałem i spalłem. Sam wyjechałem do Sevilli. Kiedy Kate z dziećmi się wyprowadziła postanowiłem że razem z nową rodziną przeprowadze się do BA. Nie wiedziałem że oni tutaj wrócą. Teraz wszystko mogę stracić. A tego nie chcę. Czy żałuję tego co zrobiłem? Tak i to bardzo. Gdybym mógł cofnąć czas zdecydowanie nie zdradziłbym żony.
  



Rozdział 6 pojawi się w środę pod warunkiem że pod 5 będzie 10 komentarzy.  Dacie radę?? Buziaki i powodzenia. Viola.

17 czerwca 2016

Rozdział 5:Spotkanie

Kocham ich❤❤

Lodo
-Tak oczywiście.-Mówię. Idę do pokoju przyjaciółki. Wchodzę do środka nie pukając.-Czy chłopak z którym się dzisiaj spotkałaś to Jorge Blanco????-pytam wprost. 
-Co?-pyta.
-Czy dzisiaj spotkałaś się z chłopakiem który nazywa się Jorge Blanco?-pytam po raz kolejny.
-Z Jorge tak. Ale czy Blanco to nie wiem. Nie pytałam o nazwisko.-mówi
-A masz jego zdjęcie?-pytam.-Może tak się dowiem czy to on-dodaję.
-Tak.-mówi. I pokazuje mi to zdjęcie:

Tak jak przypuszczałam moja kochana bff spotkała się z Blanco.
-Spotkałaś się z bratem mojej przyjaciółki.-mówię ze śmiechem.
-Serio??-pyta zdziwiona. Ja tylko kiwam głową.
-Mechi dzisiaj do mnie dzwoniła i pytała czy nie wiem przypadkiem z kim spotkał się jej brat. Ale po jednej z jej wypowiedzi zaczęłam coś podejrzewać.-znowu zabiera głos.
-W sumie Jorge mówił że ma siostrę.-odpowiada. Kiedy słyszy głos sms-a odczytuję wiadomość i się uśmiecha. Odpisuje po czym odkłada telefon.
-No co?-pyta.
-Kto napisał?-teraz to ja zadaję jej pytanie.
-Jorge.-odpowiada.
-Chyba ktoś tu go polubił.-cicho się śmieje. Ona patrzy na mnie wzrokiem mówiącym,,Weź się ogarnij". Po chwili jednak zaczyna się śmiać razem ze mną. Tęskniłam za nią. Nagle Tini smutnieje.-Co jest kochana?-pytam.
-Wróg mojego ojca chcę się ze mną jutro spotkać. Nie wiem czy mam iść?-mówi.
-Czego on w ogóle od Ciebie chcę?-pytam ciekawa. Martwię się o nią.
-Nie wiem. Twierdzi że zna jakąś tajemnicę mojego taty. Ale nie wiem czy mam w to wierzyć.-odpowiada. 
-Idź na to spotkanie. Dowierz się czego chcę a później wpadniesz do klubu koktajlowego,który prowadzą rodzice mojej koleżanki. Wtedy przedstawię Cię znajomym.-kończę swoją wypowiedź.Ona tylko kiwa głową i się do mnie przytula. Kocham ją. Jest zdecydowanie najlepsza.


Tini

Lodo ma rację. Muszę się spotkać z Damienem. Jestem ciekawa co on ma mi do powiedzenia. Zastanawia mnie też to czy aby na pewno mi się dzisiaj przywidzialo. Może tata żyje?~Nie Tini. Co ty bredzisz. Twój tata nie żyje od 13 lat~mówi moja podświadomość. Ma rację. Mój tata nie żyje i tego się trzymam.
-Tini ja będę się zbierać. Widzimy się jutro.-mówi. Żegnamy się buziakiem w policzek. Ledwo Lodovica zamyka drzwi a ja słyszę dzwonek telefonu. Patrzę kto dzwoni. Na ekranie widnieje zdjęcie Jorgw. Odbieram bez zastanowienia.(J-Jorge;T-Tini)

J-Hej Tini.

T-Hej Jorge.
J-Jak tam u cb.
T-Nie za dobrze.
J-Dlaczego?
T-Ktoś kogo nienawidzę chcę się ze mną spotkać. Twierdzi że zna takemnice mojego świętej pamięci ojca. I nie wiem co mam robić. A jak tam u cb?
J-U mnie w miarę okej. Jakoś tam się trzymam po rozstaniu ze Stephi.
T-Nie przejmuj się nią. Ona nie była Ciebie warta.
J-Wiem. Ale mimo wszystko to boli.
T-Wiem Jorges. Wiem 
J-Jorges?-słyszę jego śmiech.
T-No dobra. Jorguś. Lepiej.-słyszę ponownie jego śmiech.
J-Tak lepiej Tinita.-mówi.
T-Dziękuję Ci za dzisiaj.
J-Ja tobie też dziękuję. Dawno się tak świetnie nie bawiłem.
T-Znasz kogoś takiego jak Lodovica Comello?
J-Tak. To przyjaciółka moja i mojej siostry. A co?
T-No bo przed chwilą u mnie była.
J-A skąd wy się znacie??
T-jak byłyśmy małe to się przyjaźniłyśmy. Zresztą teraz też się przyjaźnimy.
J-Aaaaaaaa. A tak właściwie to mam do cb pytanie.
T-Jakie?
J-Masz chłopaka?
T-Nie.
J-Czyli jestem bezpieczny.
T-Co??
J-To. Bo gdybyś miała chłopaka to był bym w niebezpieczeństwie. 
T-Dlaczego??
-Bo wiesz. Jestem przystojny i gdybyś miała chłopaka to on mógłby się czuć przez mnie zagrożony.
T-Jaka mądrość 
J-Bo ja w ogóle jestem mądry,przystojny, najlepszy,najseksowniejszy.. 
T-Najskromniejszy.
J-Zdarza się.
T-Jorges ja kończę bo chcę mi się spać. Kolorowych snów erotycznych życzę.
J-Na wzajem.
T-Dobranoc misiu.
J-Dobranoc aniołku.


Kończę rozmowę. Jorge jest mega uroczy. Kłade się spać z myślą o moim nowym znajomym.

Następnego dnia

15:30

Właśnie szykuję się na spotkanie z Damienem. Ubrana tak:
wychodzę z domu. Kieruję się w odpowiednie miejsce. Strasznie się obawiam tego spotkania. Nie wiem co Damien wymyślił. Kiedy pozwoli zbliżam się do umówionego miejsca,z oddali widzę Damien'a. Podchodzę do niego szybkim krokiem.
-Czego chcesz?-pytam od razu,kiedy tylko znajduję się blisko niego. On tylko się do mnie głupio uśmiecha.
-Witaj Tini. Ale ty urosłaś malutka.-mówi. Mój ojciec i on kiedyś się przyjaźnili. Ale to się zmieniło kiedy mój tato zaczą chodzić z mamą. Damien był w niej zakochany. Tak samo jak mój tata. Moja mama natomiast od razu oddała serce ojcu. Wtedy on i tata zakończyli przyjaźń.-Usiądź sobie.-dodaje i pokazuje na ławkę.
-Czego chcesz?-pytam po raz kolejny już zdenerwowana. Tak olewam jego słowa i nadal sobie stojam.
-Wszyscy myślą że twój tatuś zginą. A prawda jest taka że on żyje.-mówi. A ja nie mogę w to uwierzyć.
-...

Jorge 

Tak bardzo się cieszę że poznałem Tini. Jest wspaniałą osobą. Bardzo dobrze się z nią dogaduje. Już dawno nie byłem taki szczęśliwy. Znam Tini niecałe 3 dni, a już tak wiele się zmieniło. A z drugiej strony tak cholernie cierpię przez Stephi. To co zrobiła naprawdę boli.  I to bardzo. Myślałem że pomimo kłótni jest jednak między nami to co na początku. Pomyliłem się. 

German 

Nie wierzę. Co Tini robi w BA. Moja mała córeczka jest w kraju. Widziała mnie.  Oby uznała to za zwidy. Przecież jak ona się dowie prawdy to nigdy mi tego nie wybaczy. Żona zresztą też nie. Boję się. Boję się że moje kłamstwo wyjdzie na jaw.

****
Hej kochani . Witam was
w kolejnym rozdziale.
Mamy spotkanie Tini z byłym 
przyjacielem jej ojca. Zdradzę
wam że JorTini nie będzie zbyt 
szybko razem. Ale nie będzie winna 
temu Stephi. A kto?
 Przekonacie się.
Buziaki Viola.

8 czerwca 2016

Prośba

Moi mili czytelnicy. Chcę was o coś prosić. To jest mój drugi blog
http://leonettajuntosporsiempre.blogspot.com
Tam jest ankieta. Czy moglibyście w niej zagłosować. Proszę to dla mnie mega ważne. Buziaki Viola.

Ps. Rozdział 4 opublikuje za chwilę.

7 czerwca 2016

Rozdział 4:Przeszłość

Tini
Odwracam się i widzę Stephi. Co ona tu robi? To jest najgorsza osoba na ziemi. Pamiętam że jak jeszcze mieszkałam w Madrycie dość często ją widziałam. I jej ,,chłopak". Ciągle mną pomiatał. A ona razem z nim. Za każdym razem kiedy była.
-Witaj blondyneczko.-mówię.-Co u Ciebie?-pytam.
-Stop. Wy się znacie?-pyta zdziwiony Jorge.
-Nie. Pierwszy raz ją na oczy widzę!!!!!!-mówi Stephi. Ja się zaczynam śmiać.
-Dlaczego kłamiesz?-pytam.-Tak Jorge. Ja i Stephi się znamy.-mówię.
-Skąd?-ponownie zadaje pytanie.
-Zanim tutaj przyjechałam mieszkałam w Madrycie. Stephi dość często odwiedzała swojego ,,chłopaka". Oboje mną pomiatali.-mówię. W moich oczach zbierają się łzy.
-Odwiedzała swojego chłopaka. Tak?-pyta. Ja tylko kiwam głową na tak.- Stephi. Możesz mi to wyjaśnić!!!!!-mówi a raczej krzyczy. Patrzę na niego.
-A powiesz mi kim Stephi jest dla Ciebie?-pytam się Jorge.
-Stephi to moja dziewczyna.-mówi a ja zamieram.-Przepraszam za pomyłkę. BYŁA dziewczyna.-dodaje.
-Jorge ja...ja ci to wszystko wytłumaczę.-mówi zrozpaczona. Ja tylko patrzę przez szybę znajdującą się na przeciwko nas. To co widzę mnie szokuje. Tata??!!. Szybko macham głową aby się otrząsnąć. Patrze ponownie w tamto miejsce taty już tam nie ma. Czy ja miałam właśnie zwidy. To bardzo prawdopodobne. Brakuje mi taty.
-Tini!!!!-słyszę głos Jorge.-Tini wszytko okej? Mówię do Ciebie a ty nic.-dodaję ze śmiechem. Mi do śmiechu nie jest.
-Tak wszystko okej. Możemy dokończyć naszą rozmowę?-pytam. On tylko kiwa głową na tak.-No to powiedz mi coś o swojej rodzinie.-mówię. Jorge zaczyna opowiadać. Siedzimy w kawiarni jeszcze 2 godziny.  Późnej Jorge odprowadza mnie do domu. Żegnamy się całusem w policzek. I rozchodzimy się w swoje strony. Kiedy wchodzę do domu widzę jak moja mam rozmawia z jakąś kobietą. Ale nie byle jaką. MOJA MAMA ROZMAWIA Z KOCHANKĄ TATY!!!! Tak tata miał kochankę. Dowiedziałam się o tym jakieś 4 lata temu. Oczywiście nic nie powiedziałam mamię. Jak się o tym dowiedziałam? Z listów. Odkryłam listy w których były opisane ich relację a także zdjęcia. Pochodzą z okresu kiedy byłam mała. Tata dość często wyjeżdżał. Wszyscy myśleli że w delegację. A prawda była zupełnie inna. Grzecznie się przywitałam i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam swój pamiętnik i zaczęłam pisać.
Drogi pamiętniku!
Dzisiejszy dzień był niesamowity😊. 
Spotkanie z Jorge było niesamowite😀. Dowiedziałam się o nim wielu ciekawych rzeczy. Długo rozmawialiśmy. Słuchamy tej samej muzyki🎵🎶i tych samych płyt💿. Mniej przyjemnym elementem spotkania było pojawienie się Stephi mojego wroga numer jeden❌. Okazało się że to była dziewczyna Jorge. Kiedy się dowiedział że ona go zdradza zerwał z nią jeszcze przy mnie. Szkoda mi go😞. Ogólnie świetnie się bawiłam. Na pożegnanie Jorge dał mi buziaka💋 w policzek. Ten dzień był niesamowity. Buziaki Tini.
Kończę wpis do pamiętnika i nagle dostaję wiadomość.

Od:Damien 
Witaj Tini. Chciałbym się z tobą spotkać. Twój tatuś miał pewną tajemnicę,którą ja znam. Jeżeli chcesz się dowiedzieć co takiego wiem bądź jutro o 16 tam gdzie widziałaś tatusia z kochanką.

Czytam wiadomość kilka razy.  Nie wierzę że ten człowiek ma mój numer. Czego on chcę. Kim jest ten człowiek? To jest największy wróg mojego ojca. Zawsze rywalizowali. O dzisiejszych wydarzeniach mogę powiedzieć jedno: przeszłość mnie dopada.

Jorge
Gdyby nie spotkanie Stephi ten dzień były by prawie perfekcyjny. Nie wierzę że mnie zdradziła. Ufałem jej. Kiedy teraz o tym wszystkim myślę dochodzę do wniosku że od dawna nam się nie układało. Nie było czuć w nim miłości i czułości tak jak na początku. Boli mnie to.
-Jorge mogę wejść-słyszę głos mojej siostry. Ja tylko kiwam głową na tak.-Brat co się dzieje? Martwię się.-mówi.~Jako jedyna w tej rodzinie~przychodzi mi na myśl.
-Ona mnie zdradziła. Rozumiesz to.-mówię. Patrzy na mnie nie zrozumiale.-Stephi mnie zdradziła. Z jakimś chłopakiem z Madrytu. To boli.-dodaje.
-Pieprzona suka.-mówi moja kochana siostrunia.
-Zgadzam się z tobą sis-mówię.


Mechi
Nie mogę uwierzyć w to co powiedział mi Jorge. Jak Stephi mogła zranić tak zajbistego chłopaka jak on. Jestem ciekawa tego z kim on się dzisiaj spotkał? Może Lodo mi powie. Tak to dobry pomysł. Zazwonie do Lodovici.-Braciszku ja Cię na chwilę przeproszę. Musze zadzwonić do Lodo.-mówię. On tylko kiwa głową.Idę do swojego pokoju. Odnajduję swój telefon, a w nim numer do przyjaciółki. Kiedy znajduję już numer wciskam zieloną słuchawkę. Słyszę 3 sygnały i głos po drugiej stronie (M-Mechi;L-Lodo)

L-Tak słucham?

M-Hej Lodo.
L-Mechi. Co tam u Ciebie?
M-Dobrze. Posłuchaj mam do Ciebie pytanie.
L-Jakie?
M-Czy wiesz z kim spotkał się dzisiaj Jorge?
L-Nie. A z kimś się w ogóle spotkał?
M-Tak. Podejrzewam że z dziewczyną którą poznał wczoraj.
L-Tini.-słyszę jak szepczę.-Zadzwonię do cb później.Buziaki
M-Buziaki.

Ciekawe o jaką Tini jej chodzi. Nie wiem. Kieruję się w stronę pokoju mojego brata. Kiedy wchodzę do środka zastaję go z telefonem w ręku i wielkim bananem na twarzy.
-Jorge co robisz?-na dźwięk mojego głosu podnosi wzrok na mnie.
-Piszę z kimś.-mówi i na dźwięk informujący o nowej wiadomości kieruję swój wzrok na ekran telefonu.
-A powiesz z kim?-pytam.
-Dobra. Tylko nikomu nie mów.-Ja kiwam głową.-Obiecaj.-dodaję.
-Obiecuję.-mówię
-Wczoraj poznałem pewną dziewczynę. Przez przypadek na nią wpadłem. Trochę rozmawialiśmy. Później wymieniliśmy się numerami. Wieczorem po kolacji dostałem od niej wiadomość z adresem kawiarni w której się dzisiaj z spotkaliśmy. Było wspaniale. Jest prawie taka jak ja. Wszystko tylko zepsuła Stephi. Ona ją zna. Jak jeszcze mieszkała w Madrycie razem z chłopakiem z którym mnie zdradzała ją gnębili. Nie wierzę w to że spotykałem się z taką suką.-mówi.
-Wow. Nigdy w życiu nie pomyślałabym że Stephi może być taka wredna.-odpowiadam mu.-Ale cieszę się że kogoś poznałeś. Może w przyszłości będzie między wami coś więcej.-dodaję.
-Nie wiem. To dopiero początek naszej znajomości. Poznajemy się. Ale jest naprawdę wspaniałą osobą.  Wiele przeszła.-mówi. Znowu przychodzi mu wiadomość. Odczytuje jej treść z wielkim uśmiechem na twarzy. Każda kolejna wiadomość wywołuje u niego coraz większe szczęście. Ciesze się że jest ktoś z kim może porozmawiać.  Nie chcąc mu przeszkadzać wychodzę z jego pokoju. Cieszę się że mój brat nie jest sam. 


Lodo
To co powiedziała Mechi mnie zaintrygowało. Jeżeli moje podejrzenia się sprawdzą to znaczy że Jorge spotkał się z Tini. Ubrałam ten zestaw:

Wyszłam z domu. Po 10 minutach byłam już pod domem Tini. Zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż ktoś mi otworzy. Po chwili w drzwiach pojawiła się mama Tini.
-Dzień dobry. Jest Tini?-pytam.
-Tak jest u siebie. Wiesz gdzie to jest.-informuje mnie Pani Stoessel.
-Tak oczywiście.-Mówię. Idę do pokoju przyjaciółki. Wchodzę nie pukając.-Czy chłopak z którym się dzisiaj spotkałaś to Jorge Blanco????-pytam wprost. 
-...


****

Hej kochani. Oto kolejny rozdział. Mam nadzieję że wam się spodoba.  Podpowiem wam że w kolejnym rozdziale będzie ktoś kogo się niespodziewacie. Buziaki Viola.



Ps. Chcielibyście konkurs na os'a??

Ps2. Czy post z TOP5 Wam się spodobał?


1 czerwca 2016

WAŻNA INFORMACJA. PRZECZYTAJCIE.

Hej kochani. Co tam u was? Ja przychodzę do was z inforacją bardzo,bardzo ważną. Jestem w drugiej klasie gimnazjum. I ten rok szkolny był dla mnie bardzo ważny. Ale. No właśnie jest ale. Nasi nauczyciele to kompletni debile. I zrzucili na teraz wszystko na czerwiec. I w przeciągu 2 najbliższych tygodni mam 4 egzaminy próbne,3 sprawdziany i dwa badania wyników. Do tego jeszcze kartkówi. Więc rozdział pojawi się po kwalifikacji czyli po 16 czerwca. Przepraszam was. Buziak Viola.